Tylko prawda, bez kompromisów
Środa, 1 lutego 2017 (21:44)Dziś mija 99 lat od dnia, w którym urodził się ks. abp Ignacy Tokarczuk. Zmarły w 2012 r. kapłan był jednym z największych pasterzy i przewodników Kościoła katolickiego w Polsce, szczególnie w trudnych czasach PRL.
Ignacy Tokarczuk urodził się 1 lutego 1918 r. w Łubiankach Wyższych k. Zbaraża. Studiował w Seminarium Duchownym we Lwowie. Święcenia kapłańskie otrzymał w lwowskiej katedrze 21 czerwca 1942 r. Jako wikary pracował w parafii Złotniki k. Podhajec. Kiedy w 1944 r. OUN-UPA wydała na kapłana wyrok śmierci, dzięki ostrzeżeniu udało mu się zbiec do Lwowa, gdzie jako wikariusz pracował w parafii św. Marii Magdaleny do 1945 r. W ramach repatriacji trafił do Katowic, a następnie podjął studia na Wydziale Nauk Społecznych i Filozofii Chrześcijańskiej KUL, które zwieńczył doktoratem z filozofii. Od 1952 do 1962 r. wykładał w Warmińskim Seminarium Duchownym w Olsztynie, w tym czasie był też m.in. duszpasterzem akademickim. W latach 1962-1965, a więc do czasu, kiedy otrzymał nominację od Papieża Pawła VI na biskupa ordynariusza diecezji przemyskiej, był adiunktem na Wydziale Teologii KUL. Sakrę biskupią otrzymał 6 lutego 1966 r. w przemyskiej katedrze z rąk Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego.
Jak wspominał ks. prof. dr hab. Józef Wołczański z Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, sekretarz i kapelan ks. abp. Tokarczuka, był on człowiekiem bardzo skromnym i wymagającym, ale przede wszystkim od siebie.
– Kiedy podjąłem posługę, zapytałem go o zakres moich obowiązków i usłyszałem: „Być do pomocy” – mówił ks. prof. Wołczański.
Ks. abp Tokarczuk był przede wszystkim duszpasterzem, który służył Bogu i ludziom.
– W człowieku widział zawsze obraz Boży, choć niekiedy zdeformowany na skutek grzechów czy słabości. Gotów był wybaczyć zło i czynił to z miłością, nie potępiając człowieka, ale bynajmniej nie rozgrzeszając go z odpowiedzialności za popełnione czyny. Nie znosił kłamstwa, krętactwa, oszustwa, wybierając postawę zmierzenia się z pełną, nawet bolesną prawdą, nie zaś ucieczki w sferę kunktatorstwa bądź pozoranctwa. Dla niego istniała tylko prawda, pełna prawda, bez żadnego kompromisu. Półprawdy czy ćwierćprawdy traktował jako kłamstwa – wspomina ks. prof. Józef Wołczański.
Posługę pasterską w Kościele przemyskim ks. abp Tokarczuk sprawował w latach 1965-1993, kształtując postawy społeczne i moralne, z narażeniem życia przeciwstawiając się ateizmowi i zakłamaniu komunistycznych władz. W tym czasie w diecezji powstało ponad 220 nowych parafii, wybudowano ponad 430 świątyń, tyleż samo domów parafialnych i katechetycznych w większości bez pozwolenia komunistycznych władz. W swoich kazaniach piętnował i obnażał mechanizm działań komunistycznych władz, bez żenady zło nazywał złem, otwarcie mówił też o przemilczanej w tamtych czasach zbrodni katyńskiej, przypisując jej sprawstwo – zgodnie z prawdą – Sowietom. Za PRL był na celowniku SB, mimo to odważnie stawał po stronie wiernych, swoim autorytetem bronił kapłanów, których komuniści prześladowali za głoszenie prawdy.
Za wierną służbę Polsce 3 maja 2006 r. ks. abp Tokarczuk został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego najwyższym odznaczeniem państwowym RP – Orderem Orła Białego. Zmarł w Pałacu Arcybiskupów Przemyskich 29 grudnia 2012 r. Jego doczesne szczątki spoczęły w podziemiach bazyliki archikatedralnej w Przemyślu.
Mariusz Kamieniecki