"Biały marsz" w Hiszpanii
Niedziela, 9 grudnia 2012 (20:22)„Zdrowia się nie sprzedaje, zdrowie się chroni” – pod tym hasłem tysiące hiszpańskich lekarzy i pielęgniarek w białych kitlach protestowało w centrum Madrytu przeciwko planowanej częściowej prywatyzacji służby zdrowia i cięciom budżetowym.
Według policji, ponad 5 tys. osób zebrało się na wiecu na placu Puerta del Sol. Organizatorzy spodziewali się 25 tysięcy uczestników demonstracji, która jest trzecim w tym roku protestem na dużą skalę.
Rzecznik organizatorów protestu Fatima Branas powiedziała, że plany prywatyzacyjne są krótkowzroczne, gdyż nie uwzględniają tego, że można oszczędzać bez komercjalizowania usług medycznych. – To, co zamierzono, oznacza całkowitą zmianę naszego modelu ochrony zdrowia i demontuje obecny system – powiedziała.
„Nie dla prywatyzacji” i „Publiczna służba zdrowia” – skandowali demonstrujący.
Wielu lekarzy mówiło, że po raz pierwszy w życiu wyszli na ulice, bo obawiają się pogorszenia się jakości usług w związku z prywatyzacją. Pojawiają się też głosy, że aby oszczędzić, należałoby zwolnić wielu deputowanych, polityków i urzędników w administracji zamiast w służbie zdrowia.
Władze utrzymują, że cięcia są niezbędne, by zapewnić ochronę zdrowia w sytuacji głębokiego kryzysu. W Hiszpanii służba zdrowia i edukacja znajdują się w gestii władz regionów, a nie rządu centralnego. Jednak wraz z problemami gospodarczymi całej Hiszpanii wiele regionów znalazło się w poważnej recesji i musi ciąć wydatki.