Znowu Stoch!
Niedziela, 22 stycznia 2017 (18:40)Na Kamila Stocha nie ma mocnych. Po wygranym Turnieju Czterech Skoczni, po dwóch zwycięstwach w Wiśle dziś nasz reprezentant okazał się najlepszy w porywającym konkursie Pucharu Świata w Zakopanem.
Przed niedzielnym konkursem oczekiwania były ogromne. Dotyczyły głównie Stocha, ale również pozostałych naszych reprezentantów. Kibice, którzy jak zwykle tłumnie zgromadzili się wokół Wielkiej Krokwi, spodziewali się pięknego konkursu, ze szczęśliwym finałem dla Biało-Czerwonych. Jedni na najwyższym stopniu podium widzieli Stocha, drudzy Piotra Żyłę, fantastycznie dysponowanego wczoraj, w zawodach drużynowych. Jeszcze inni zakładali, że kolegów może w pokonanym polu zostawić Maciej Kot. Polacy byli faworytami, jednak wszyscy byli zgodni co do tego, że przyjdzie im stoczyć ciężką batalię. Że rywale są niesamowicie mocni i głodni sukcesów, że chcieliby przerwać zwycięską serię skoczka z Zębu, szczególnie w tym miejscu, dla niego szczególnym i wyjątkowym.
Po pierwszej serii niedzielnego konkursu czterech Polaków zajmowało miejsce w czołowej dziesiątce. Co ciekawe, wszyscy plasowali się tuż po sobie, Stoch na lokacie szóstej, Żyła siódmej, Dawid Kubacki ósmej, a Jan Ziobro na dziewiątej. Nieco odstawał od nich Kot, piętnasty. Co jednak najważniejsze, straty naszych do najwyżej klasyfikowanych były niewielkie. Stoch, który skoczył 130,5 m, stracił zaledwie 3,8 punktu do lidera, Richarda Freitaga. Niemiec uzyskał o dwa metry więcej. W czołówce panował zatem ogromny tłok, gwarantujący niesamowite emocje w serii finałowej. Realny był w niej każdy scenariusz, wszystko mogło się wydarzyć.
I faktycznie, nie zawiodła. Ba, druga seria dzisiejszego konkursu okazała się bodaj najciekawszą i najbardziej emocjonującą w całym dotychczasowym sezonie. Nie brakowało w niej bowiem pięknych skoków, zawodnicy co chwilę zmieniali się na prowadzeniu, walczyli na ułamki punktów, bezcenny był każdy jeden metr, każde pół metra odległości. Trybuny oszalały, gdy piękną próbą popisał się Kubacki. 128,5 m dało mu prowadzenie w konkursie i pewny najlepszy osobisty wynik w sezonie. Startujący tuż po nim Żyła wylądował pół metra bliżej, ale w nieco gorszych warunkach i lepszym stylu. Został liderem. Prawdziwy popis dał jednak Stoch. Przy bardzo niekorzystnym, wiejącym w plecy wietrze pofrunął wspaniale, przepięknie stylowo, aż 131 m, wysyłając rywalom czytelny, prosty sygnał: jeśli chcecie mnie pokonać, będziecie musieli wspiąć się na wyżyny. I trzeba im oddać – zrobili, co mogli, latali daleko, jednak nie na tyle, by pokonać triumfatora Turnieju Czterech Skoczni. Niesamowita próba Stocha pozwoliła mu przesunąć się z szóstego na pierwsze miejsce, dała mu czwarte z rzędu zwycięstwo w Pucharze Świata, czwarte na Wielkiej Krokwi w Zakopanem i okrągłe 20. w karierze. Wspaniałe, wielkie, po porywającej walce. – Czy to sen? Jeśli tak, to niech trwa i trwa – powiedział po wszystkim nasz reprezentant.
Stoch, dodajmy, powiększył oczywiście swoją przewagę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Ma już 130 punktów więcej od drugiego Norwega Daniela Andre Tandego i przyznać trzeba, że to liczba coraz bardziej imponująca.
Wyniki:
1. Kamil Stoch 287,4 pkt (130,5+131)
2. Andreas Wellinger (Niemcy) 285,8 (130,5+133)
3. Richard Freitag (Niemcy) 284,2 (132,5+131)
4. Markus Eisenbichler (Niemcy) 283,0 (133+130,5)
5. Michael Hayboeck (Austria) 281,8 (132,5+131)
6. Piotr Żyła 279,1 (132,5+128)
7. Daniel Andre Tande (278,5 (132+129,5)
8. Dawid Kubacki 277,4 (129,5+128,5)…
12. Maciej Kot 271,6 (127,5+124,5)
14. Jan Ziobro 269,5 (130+125,5)
24. Stefan Hula 254,3 (124,5+122)
Piotr Skrobisz