Biały Dom nie zajmie się katastrofą smoleńską
Sobota, 8 grudnia 2012 (09:14)Biały Dom nie zajmie się przeprowadzeniem rzetelnego, międzynarodowego śledztwa w sprawie zbadania przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, w której zginęła delegacja polska udająca się na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na czele. Akcję zbierania podpisów pod petycją nagłośnił „Nasz Dziennik”.
W dniu dzisiejszym Biały Dom rozesłał odpowiedź do sygnatariuszy petycji. Wystosował ją Phil Gordon- asystent Sekretarza Stanu w Biurze Spraw Europejskich i Euroazjatyckich. Przypomniano w niej reakcję prezydenta Baracka Obamy po katastrofie oraz fakt, że odwiedził on pomnik znajdujący się w warszawskiej katedrze Wojska Polskiego i upamiętniający ofiary s moleńskie oraz złożył kondolencje bliskim ofiar.
Mimo zapewnień o współczuciu i żalu z powodu śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar tragedii Biały Dom postanowił nie reagować na petycję tysięcy Polaków, którzy chcieliby poznać prawdę o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku. „W odpowiedzi na petycję pragniemy zauważyć, że każdy z rządów - polski i rosyjski - przeprowadził własne śledztwo. W czasie śledztwa Polska i Rosja zgodziły się postępować zgodnie z protokołami Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, która ustanawia standardy i wskazuje praktyki dotyczące śledztw dotyczących cywilnych wypadków lotniczych” – napisano w odpowiedzi. Ponadto zaznaczono, że oba kraje opublikowały swoje wyniki badań. W odpowiedzi Białego Domu dodatkowo zamieszczono odnośniki do raportu przygotowanego przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych.
„Stany Zjednoczone ponownie wyrażają swoje najszczersze kondolencje dla narodu polskiego i wszystkich rodzin dotkniętych tą tragedią” – dodano.
Osoby, które otrzymały dzisiejszą wiadomośc z Białego Domu, mają możliwość skomentowania jej, ponownie korzystając ze strony internetowej serwisu We the people.
Petycja do prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy, by jego administracja zajęła się wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej, została zgłoszona 5 czerwca br. Mimo to polskie media całkowicie ją przemilczały.
Sprawą zainteresował się i opisał ją „Nasz Dziennik”. Po pierwszej publikacji prawie czterokrotnie wzrosła liczba podpisów pod tą petycją. Nagłośnienie akcji, na przeprowadzenie której był zaledwie miesiąc, spowodowało, że w szybkim czasie udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów – 25 tysięcy.
Izabela Kozłowska