Bój o flagę na Wyspach
Sobota, 8 grudnia 2012 (08:03)Dwóch policjantów zostało rannych w wyniku starć protestanckich lojalistów z policją w centrum Belfastu. Do protestów na mniejszą skalę doszło także w innych miastach, m.in. w Bangor i Lisburn. Powodem jest przedłużający się konflikt o flagę.
W Belfaście od kilku dni utrzymuje się napięcie po tym, jak miejscy radni zdecydowali, że brytyjska flaga państwowa nie będzie stale wisieć na budynku ratusza, lecz będzie wywieszana tylko przez 17 dni w roku. Jest to zmiana praktyki obowiązującej od ponad stu lat.
Przebywająca wczoraj z wizytą w Belfaście sekretarz stanu USA Hillary Clinton zaapelowała o pokój, ale jej apel nie powstrzymał zajść. Wczoraj północnoirlandzka policja rozbroiła ładunek wybuchowy zakamuflowany jako przesyłka pocztowa i wykryła rakietę taką jak te, których używają bojownicy w Iraku i Afganistanie do ataków na pojazdy opancerzone.
Wczorajsze zajścia wybuchły po tym, jak tłum blokujący ulicę zaatakował pojazd, którego kierowca usiłował sforsować blokadę. Według policji, lojaliści usiłowali uprowadzić samochód. Interweniujący policjanci zostali obrzuceni kamieniami, butelkami i innymi przedmiotami. Na miejsce ściągnięto armatkę wodną. Podpalono kilka samochodów.
Inny protest zorganizowano przed siedzibą Partii Sojuszu (Alliance Party), która w spolaryzowanym życiu politycznym Irlandii Północnej nie identyfikuje się ani z nacjonalistami, ani z lojalistami, lecz chce działać ponad politycznymi podziałami.
Kilku jej radnych, głosując razem z republikańskimi radnymi Sinn Fein i nacjonalistami z Socjaldemokratycznej Partii Pracy (SDLP), przesądziło o przyjęciu wniosku o zmianie praktyki wywieszania flagi stosunkiem głosów 29:21.
Zablokowano również ulicę, przy której swoje biuro poselskie ma poseł Partii Sojuszu do parlamentu w Belfaście Anna Lo. Wywołało to korki uliczne w całym mieście.
W środę zniszczono biuro partii i zaatakowano domy dwóch radnych. Od uchwały rady miejskiej w sprawie nowej praktyki wywieszania flagi na budynku ratusza do protestów na różną skalę dochodzi dzień w dzień.
Lojaliści zapowiedzieli na dziś duży wiec, nazywając go wiecem w obronie ich kulturalnej (brytyjskiej) tożsamości. Policja zaapelowała o odwołanie tego wiecu.
IK, PAP