• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Bruksela zaskoczona słowami Trumpa

Poniedziałek, 16 stycznia 2017 (12:48)

Wypowiedzi amerykańskiego prezydenta elekta, m.in. na temat NATO, wywołały zdumienie i zaniepokojenie w Brukseli – ocenił Frank-Walter Steinmeier, szef dyplomacji Niemiec. W wywiadzie dla „Bilda” Donald Trump uznał NATO za przestarzałe.

Zdaniem niemieckiego ministra, wypowiedzi prezydenta elekta USA zapewne wpłyną na przebieg poniedziałkowych obrad szefów dyplomacji państw UE.

– Słowa te wywołały zdziwienie w Brukseli i przypuszczam, że nie tylko w Brukseli – powiedział Steinmeier dziennikarzom przed rozpoczęciem obrad.

Poinformował, że spotkał się wcześniej w poniedziałek z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Według Steinmeiera, w kwaterze głównej Sojuszu z zaniepokojeniem przyjęto to, że Trump uznał NATO za „przestarzałe”.

– Jest to sprzeczne z tym, co mówił kandydat na nowego ministra obrony USA (James Mattis) kilka dni temu w czasie przesłuchania. Zobaczymy, co z tego wyniknie dla amerykańskiej polityki – oświadczył szef niemieckiego MSZ.

Jak dodał, to samo dotyczy wypowiedzi o sprawach handlowych, w tym działalności europejskich przedsiębiorstw w Ameryce Łacińskiej.

– Mamy nadzieję, że nasi amerykańscy partnerzy nadal będą szanować reguły WTO – dodał Steinmeier.

Szef francuskiej dyplomacji Jean-Marc Ayrault ocenił, że „najlepszą odpowiedzią na wywiad Donalda Trumpa, jaką mogą dać Europejczycy, jest demonstracja jedności”. – Najlepszym sposobem na obronę Europy jest jedność, utworzenie bloku – powiedział Ayrault dziennikarzom, odnosząc się do słów Trumpa krytycznych wobec UE.

Luksemburski minister Jean Asselborn ocenił, że z wypowiedzi Trumpa nie wyłania się pozytywny obraz. – Miejmy nadzieję, że od piątku [dnia inauguracji prezydentury USA – PAP] wypowiedzi Trumpa pójdą w innym kierunku – powiedział Asselborn.

Z kolei szef austriackiej dyplomacji Sebastian Kurz przestrzegał przed interpretowaniem wypowiedzi amerykańskiego prezydenta elekta. – Poczekajmy na nową administrację prezydencką. W trakcie przesłuchań [kandydatów na ministrów – PAP] w Kongresie padały też uwagi, które popieramy, a także takie, które czasem stały w sprzeczności wobec ocen wyrażanych przez prezydenta elekta – zauważył Kurz.

– Nie trzeba nadinterpretować wypowiedzi nowego prezydenta. Będziemy osądzać ministrów po czynach, a nie na podstawie zapowiedzi z kampanii wyborczej albo jednego czy dwóch wpisów na Twitterze – dodał Kurz.

W jego opinii, jeśli stanowisko nowej administracji USA doprowadzi do trwałej poprawy stosunków z Rosją, „to tym nie należy się niepokoić, bo z tego możemy bezpośrednio skorzystać w Europie, w tym w Austrii”.

W wywiadzie dla niemieckiej gazety „Bild” amerykański prezydent elekt powtórzył ocenę z kampanii wyborczej, że NATO jest „przestarzałe”. – NATO ma problemy. Jest przestarzałe, ponieważ zostało zaprojektowane wiele, wiele lat temu. Po drugie, kraje (członkowskie) nie płacą tyle, ile powinny – wyjaśnił Trump, podkreślając, że jest to „nie fair”. Jak dodał, Sojusz nie zatroszczył się o walkę z terroryzmem. – Abstrahując od tego, uważam NATO za bardzo ważne – podkreślił.

Pytany o to, do kogo ma większe zaufanie, do prezydenta Rosji Władimira Putina czy do kanclerz Niemiec Angeli Merkel, Trump odpowiedział: „Na razie do obojga, ale zobaczymy, jak długo się to utrzyma”. Trump odpowiedział wymijająco na pytanie, czy popiera sankcje wobec Rosji. – Ludzie muszą się jakoś dogadywać i robić to, co do nich należy, by być fair. Okay? Macie sankcje wobec Rosji – zobaczymy, czy da się zrobić kilka dobrych interesów (deals) z Rosją – powiedział. Jego zdaniem, należy znacznie zmniejszyć liczbę broni atomowej. – Ale są te sankcje, Rosja bardzo cierpi z tego powodu. Uważam, że możliwe są rzeczy, na których skorzysta wiele osób – tłumaczył.

Zdaniem Trumpa, Unia Europejska jest „środkiem do celu Niemiec”. Decyzję Wielkiej Brytanii o Brexicie uznał za „bardzo rozsądną”. – Jeżeli mnie pytacie, (za Wielką Brytanią) pójdą dalsze kraje – powiedział.

Według Trumpa, niemieccy producenci „mogą produkować samochody na rynek USA, ale będą płacić 35-procentowy podatek za każdy samochód sprowadzony do USA”.

RS, PAP