• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Rosja wśród wyzwań dla USA

Piątek, 13 stycznia 2017 (11:03)

Nominowany przez prezydenta elekta Donalda Trumpa na stanowisko szefa CIA Mike Pompeo wyraził przekonanie, że Kreml stał za cyberatakami w okresie wyborczym w USA. Wymienił Rosję wśród wielu wyzwań dla bezpieczeństwa USA, obok m.in. Iranu i Chin.

Dystansując się od deklaracji Trumpa w sprawie planów ocieplenia stosunków z Rosją, Pompeo w czasie przesłuchania w komisji ds. wywiadu Senatu oświadczył, że Rosja „agresywnie zaznacza swoją pozycję” przez zagrażającą Europie inwazję na Ukrainę i „nie robi prawie nic”, aby pokonać Państwo Islamskie.

Oznajmił, że choć CIA nie kształtuje polityki wobec żadnego kraju, to „jest kluczowe, by Agencja przekazywała politykom rzetelne informacje wywiadowcze i obiektywną analizę działań Rosji”.

Pompeo nazwał ponadto Iran „zuchwałym, destrukcyjnym graczem na Bliskim Wschodzie, podsycającym napięcia” z sunnickimi sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Wymienił Iran wśród wyzwań dla Stanów Zjednoczonych obok „prężnego” – jak to określił – Państwa Islamskiego, Korei Północnej, która „niebezpiecznie rozwija swój potencjał nuklearny i balistyczny”, a także Chin, doprowadzających do „realnych napięć” z powodu działań Pekinu na Morzu Południowochińskim, a także cyberprzestępczości.

Mike Pompeo, republikański kongresmen z Kansas, powiedział także, że „jest dość jasne, co się wydarzyło w sprawie zaangażowania Rosji w wysiłki na rzecz hakowania informacji i wywarcia wpływu na amerykańską demokrację”. – To były agresywne działania podjęte przez wysokie przywództwo Rosji – stwierdził.

W ubiegłym tygodniu szefowie służb wywiadowczych USA ocenili podczas przesłuchania w Senacie, że Rosja jest poważnym zagrożeniem cybernetycznym dla Stanów Zjednoczonych, a jej ingerencja w wybory prezydenckie w tym kraju miała na celu zwiększyć szanse Trumpa na wygraną i zaszkodzić jego rywalce, kandydatce Demokratów Hillary Clinton. Podkreślono, że „tylko najwyższe władze Rosji mogły te ataki zatwierdzić”.

Kreml odrzuca oskarżenia o próby manipulowania przebiegiem wyborów w USA.

Na środowej konferencji prasowej Donald Trump przyznał, że jest prawdopodobne, iż Rosja jest odpowiedzialna za cyberataki w USA, ale inne kraje także prowadziły taką działalność. „Hańbą” nazwał ponadto przedostanie się do mediów informacji przekazanych mu w ubiegłym tygodniu przez szefów amerykańskich służb wywiadowczych o możliwości istnienia kompromitujących go materiałów. Nie wykluczył, że przecieku dokonały amerykańskie agencje wywiadowcze.

Pompeo w czwartkowym przesłuchaniu zdecydowanie poparł jednak Agencję, na czele której ma stanąć. Zasygnalizował, że w razie potrzeby przeciwstawi się Trumpowi w kwestii tzw. wzmocnionych technik przesłuchań podejrzanych o terroryzm. Prezydent elekt zapowiadał przywrócenie tych zakazanych przez Kongres i uważanych powszechnie za tortury technik, m.in. waterboardingu.

RS, PAP