Za gwiazdą Jezusa Chrystusa w Krakowie
Piątek, 6 stycznia 2017 (19:48)Zanim krakowski orszak wyruszył do szopki, w kilku kościołach były sprawowane Msze św. dla jego uczestników. W katedrze wawelskiej Liturgii przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, który potem na rynek wyruszył z orszakiem czerwonym. Choć pogoda nie rozpieszczała, gdyż było minus 12 stopni i padał śnieg, krakowianie tłumnie wyszli na ulice, by świętować Objawienie Pańskie.
Na początku Mszy św. kard. Dziwisz przywitał wszystkich zgromadzonych, a przede wszystkim dzieci.
– Pośród uczestników dzisiejszej świątecznej Eucharystii w sposób szczególny witam dzieci, młodzież, rodziny i wszystkich, którzy po Mszy Świętej wyruszą w Orszaku Trzech Króli na Rynek Główny. Utrwala się piękna tradycja tego orszaku w naszych polskich miastach, również w królewskim Krakowie. Ten pochód jest wyrazem naszej radości i gotowości do podążania za gwiazdą Jezusa Chrystusa, bo to ona wyznacza nam kierunek i sens naszej drogi – powiedział ks. kard. Dziwisz.
Metropolita krakowski w homilii przywołał ewangeliczny opis odwiedzin Trzech Króli w szopce betlejemskiej.
– Pięknej historii Mędrców poszukujących Króla towarzyszy złowieszcza historia Heroda, gnębiącego podwładnych, chorobliwie zazdrosnego o władzę, przerażonego wiadomością, że narodził się ktoś, kto może zagrozić jego panowaniu – powiedział i dodał: – Herod nie był i nie jest odosobniony w swej postawie. Od dwóch tysięcy lat, obok orszaku wiary ludzi podążających za Jezusem, składających w Nim swoje najgłębsze nadzieje, utrzymuje się inny pochód, wyrażający sprzeciw albo przynajmniej obojętność wobec Chrystusa i Jego Ewangelii. Przecież również na naszych oczach toczy się walka dobra ze złem. Żyjemy w dalszym ciągu w niespokojnym świecie, który stawia opór Ewangelii, wybierając drogę egoizmu, przemocy i nienawiści. Wierzymy jednak głęboko, że ostateczne zwycięstwo należy do Księcia Pokoju, a my wszyscy mamy udział w tym zwycięstwie.
Kaznodzieja odniósł się także do obecnej sytuacji politycznej.
– Zdajemy sobie sprawę, że dalecy jeszcze jesteśmy od Izajaszowej wizji pokoju, w którym „wilk zamieszka wraz z barankiem”, a „cielę i lew paść się będą pospołu” (por. Iz 11,6). Tym niemniej naszym obowiązkiem jest wznosić się ponad jałowymi podziałami partyjnymi, niszczącymi tkankę społeczną, zrywającymi międzyludzkie więzi, prowadzącymi donikąd. Naszym obowiązkiem jest budować cywilizację dobra, wzajemnego szacunku, społecznego dialogu i braterstwa. Czy nie stać nas, aby w życie parlamentarne i polityczne wprowadzić chociażby ułamek z braterskiej atmosfery orszaku nie jednego, mającego wyłączną rację „króla”, ale Trzech Króli, a więc będących symbolem pluralizmu i jedności? – mówił.
Po Mszy św. z trzech różnych stron miasta na krakowski rynek wyruszyły trzy orszaki. Tysiące krakowian wspólnie śpiewało kolędy. Wszyscy doszli na rynek, gdzie w szopce kolędowali Małemu Jezusowi. W czasie orszaku wolontariusze kwestowali na rzecz Dzieła Nowego Tysiąclecia oraz Dzieła Pomocy św. Ojca Pio.
Małgorzata Pabis