• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Polacy na głębinach

Piątek, 7 grudnia 2012 (02:07)

Nasz Dziennik - Syberyjskim szlakiem

Niezamarznięta woda w jeziorze otoczonym górami pokrytymi śniegiem robi piorunujące wrażenie. Bajkał zimą intensywnie paruje, para skrapla się, tworząc nieznikającą nigdy mgłę. Najsłynniejsi badacze jeziora to Polacy, zesłańcy z czasów Powstania Styczniowego.

Najgłębsze na świecie jezioro Bajkał powstało w wyniku wielkiego trzęsienia ziemi 25 mln lat temu. Ma 663 km długości, a szerokość dochodzi do 79 km, najgłębszy punkt leży 1642 metry pod powierzchnią. W grudniu, pomimo temperatury powietrza poniżej -20 st. C, woda jeszcze nie zamarzła. Powód jest prosty: zimne powietrze zabiera z wody ciepło na stosunkowo małej powierzchni 31,5 tys. km kwadratowych.

Głębina Bajkału kryje 23 bln metrów sześciennych wody, która trzyma ogromny zapas ciepła. Warstwa lodu pojawia się dopiero w lutym, utrzymuje się jednak aż do maja. Woda jest wyjątkowo czysta - dno widać na głębokości nawet 40 metrów, a lód przezroczysty jak szyba. Do Bajkału wpływa 336 rzek. Wypływa jedna - Angara, która odprowadza wody do Jeniseju, a ten do Morza Karskiego i Oceanu Arktycznego. Nad Angarą leży największy ośrodek miejski środkowej Syberii - Irkuck.

Niezamarznięta woda w jeziorze otoczonym górami pokrytymi śniegiem robi niezwykłe wrażenie. Bajkał zimą intensywnie paruje, a para zaraz skrapla się, tworząc nieznikającą nigdy mgłę, która unosi się nad całą powierzchnią. W jeziorze żyją ryby (kilkaset gatunków) i jeden ssak, unikalna foka bajkalska. Bajkał to trzecie po Moskwie i Sankt Petersburgu najchętniej odwiedzane przez turystów miejsce w Rosji. Przy ujściu Angary urządzono ciekawy skansen i muzeum etnograficzne pokazujące życie pierwotnych ludów tego regionu, pierwszych europejskich osadników i wybrane późniejsze zabytki kultury materialnej.

"Błękitne oko Syberii" w czasach komunistycznych traktowane było jako źródło ryb, głównie omula bajkalskiego, również gatunku endemicznego. Wzdłuż brzegu znajdowały się zakłady przemysłowe, również chemiczne, do których transport zapewniała żegluga na jeziorze.

Statkami można było dogodnie przewozić ładunki wzdłuż całego brzegu i przeładowywać je w portach położonych przy dwóch liniach kolejowych: Kolei Transsyberyjskiej i Magistrali Bajkalsko-Amurskiej. Rosjanie próbują teraz nadrabiać straty przyrodnicze, zakładają rezerwaty, Bajkał wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Dybowski w dorzeczu Amuru

Najbardziej znanym badaczem Bajkału jest Polak Benedykt Dybowski (1833-1930). Wybitny lekarz, przyrodnik, odkrywca, został uwięziony i zesłany przez władze rosyjskie z powodu udziału w Powstaniu Styczniowym jako jego komisarz na Litwie i Białorusi.

Dybowskiego początkowo osadzono w warszawskiej Cytadeli i skazano na śmierć. Zamianę wyroku na 12 lat zsyłki zawdzięcza wstawiennictwu naukowców z Zachodu, przede wszystkim niemieckich zoologów. Podczas pobytu na Syberii prowadził badania głównie nad fauną. W Bajkale odkrył i opisał ponad sto nowych gatunków ryb i stawonogów, udało mu się wyjaśnić wiele zagadek stawianych przez badaczy przyrody syberyjskiej. Przed uwolnieniem z przymusowego pobytu na Syberii odbył jeszcze wyprawy badawcze w rejon dorzecza Amuru i wyspy Sachalin.

Potem już dobrowolnie przebywał siedem lat na Kamczatce. W Pietropawłowsku Kamczackim był lekarzem okręgowym, prowadził działalność charytatywną i społeczną, nie zaniedbując badań naukowych, zwłaszcza wysp na Morzu Ochockim i Beringa.

Do Polski wrócił w 1884 roku. Pierwsza wojna światowa zastała go na terenie Rosji, a był obywatelem Austro-Węgier. Gdyby nie wstawiennictwo światowych i rosyjskich instytucji naukowych, które wcześniej nagradzały Dybowskiego za osiągnięcia badawcze, zostałby ponownie zesłany, tym razem do Jakucji. Szczęśliwie uniknął tego losu i resztę życia spędził we Lwowie. Najwyższy szczyt na Wyspie Beringa nazwany został Górą Dybowskiego.

Góry Czerskiego

Inny znany polski badacz środkowej Syberii to geolog Aleksander Czekanowski (1833-1876), towarzysz wielu wypraw Dybowskiego, odkrywca złóż węgla i grafitu w dorzeczu Tunguzki. To także zesłaniec, przesiedlony na Syberię z powodu podejrzenia o udział w powstaniu. Zanim trafił do Irkucka, przez jakiś czas wyznaczono mu zamieszkanie wśród ubogich chłopów nad Angarą.

Cały czas prowadził obserwacje, gromadził i porządkował zbiory minerałów, chociaż żył wówczas w skrajnej nędzy. Prowadził także obserwacje meteorologiczne przy pomocy skonstruowanych przez siebie przyrządów. Na Syberii są do dziś Góry Czekanowskiego. Najwięcej miejsc nosi jednak nazwisko innego polskiego uczonego zasłużonego dla poznania tej ziemi, Jana Czerskiego (1845-1892).

Tak jak Dybowski i Czekanowski trafił na Syberię po 1863 roku, początkowo przymusowo wcielony do armii, został zwolniony ze względu na stan zdrowia, nie mógł jednak powrócić do Europy. Jako geolog i paleontolog opisywał przede wszystkim syberyjskie pasma górskie, zwłaszcza Sajany i góry otaczające Bajkał. Już po uwolnieniu z zesłania dobrowolnie odbył kilka ekspedycji w rejon rzek Kołymy i Indygirki. Podczas jednaj z nich zmarł. Aż dwa pasma górskie noszą nazwę Gór Czerskiego: jedne w Jakucji, a drugie na Zabajkalu. W okolicach jeziora jest też Góra Czerskiego (najwyższy szczyt Gór Bajkalskich) i Szczyt Czerskiego (w paśmie Chamar-Daban). Jedno z miast nad Kołymą też nazywa się Czerski.

I ostatni z najbardziej zasłużonych badaczy Bajkału Wiktor Godlewski (1833-1900). Również zesłaniec postyczniowy, towarzyszył w wielu ekspedycjach Benedyktowi Dybowskiemu. Jako pierwszy prowadził pomiary głębokości jeziora. Sporządził mapę dna południowej części Bajkału. Późniejsze pomiary wykorzystujące technikę radaru pokazały, że nie mylił się więcej niż o 50 metrów.

Wszyscy wymienieni zostali wyróżnieni złotym medalem Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Wybitni polscy patrioci, których poświęcenia i talentu nie dało się spożytkować w Ojczyźnie. Pracowali tam, gdzie rzucił ich los. Warto pamiętać o tych postaciach, zwłaszcza gdy przychodzi do ogłupiających międzynarodowych rozliczeń wzajemnych krzywd i ofiar. Badacze Bajkału z XIX wieku nie byli zresztą pierwszymi, którym Rosja zawdzięcza swoją wielką przestrzeń i płynącą z tego siłę. Ale do tego wrócimy za kilka dni.

Piotr Falkowski, Listwianka nad Bajkałem