• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

NPW: TNT to nie trotyl

Czwartek, 6 grudnia 2012 (15:04)

Pojawienie się na wyświetlaczu napisu TNT urządzenia użytego w Smoleńsku podczas badań wraku Tu-154M nie jest tożsame z wykryciem trotylu – podkreśla w komunikacie Naczelna Prokuratura Wojskowa.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia odnośnie do nieprecyzyjnej i nieśpiesznej informacji prokuratury podczas konferencji prasowej poświęconej doniesień dziennika „Rzeczpospolita” o obecności trotylu na wraku samolotu Tu-154M, rzecznik prasowy NPW płk Zbigniew Rzepa po wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka wydał komunikat, w którym podtrzymuje tezy.

„Po wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w którym uczestniczyli Naczelny Prokurator Wojskowy płk Jerzy Artymiak i Wojskowy Prokurator Okręgowy w Warszawie płk Ireneusz Szeląg, prokuratura podtrzymuje następujące tezy: podczas badań przeprowadzonych na przełomie września i października br. biegli pracujący wraz z prokuratorem na terenie Rosji nie stwierdzili na wraku samolotu Tu-154M 101 trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego. Po drugie, użyte przez biegłych detektory nie są wystarczające do potwierdzenia bądź wykluczenia takiej okoliczności, po trzecie - biegli użyli detektorów wyłącznie w celu wyselekcjonowania materiału (próbek) do dalszych specjalistycznych badań laboratoryjnych.”

NPW podkreśla, że pojawienie się na wyświetlaczu użytego urządzenia napisu TNT nie jest tożsame z wykryciem trotylu.

„Dla stwierdzenia bądź wykluczenia obecności materiałów wybuchowych konieczne jest przeprowadzenie specjalistycznych badań laboratoryjnych (należy przebadać ponad 250 próbek, a biegli szacują czas badania jednej próbki od kilku do kilkudziesięciu godzin, zatem opinia może być gotowa za kilka miesięcy). Dotychczasowe ustalenia śledztwa nie wskazują na wybuch na pokładzie samolotu Tu-154M 101.”

MM