Donald Trump i jego gabinet osobowości
Środa, 14 grudnia 2016 (11:46)Gabinet prezydenta elekta USA jest odzwierciedleniem jego samego: pełen ostrych poglądów, ideologiczny i pragmatyczny na przemian, nastawiony biznesowo, ale patriotyczny, wewnętrznie niespójny i całkowicie nieprzewidywalny – pisze „Financial Times”.
Dziennik zaznacza w artykule redakcyjnym, że wraz z desygnowaniem na sekretarza stanu szefa koncernu naftowego ExxonMobil Rexa Tillersona, o którego powiązaniach z Rosją jest głośno, Donald Trump obsadził już kluczowe stanowiska. „FT” przyznaje, że „kierowanie globalnym koncernem naftowym bez bliskich powiązań z Rosją byłoby niemożliwe”, ale Tillerson jako szef dyplomacji „powinien być oceniany na podstawie czynów”.
Tillerson – komentuje „FT” – „wykazał się sporymi kompetencjami w prowadzeniu przedsiębiorstwa, ma szerokie doświadczenie, jeśli chodzi o Bliski Wschód i, w przeciwieństwie do niektórych innych kandydatów na to stanowisko, nie wygląda na fanatyka”. „Ważnym sprawdzianem dla niego będą sankcje przeciwko Rosji, których nie ma powodu osłabiać” – zaznacza brytyjska gazeta.
Pozostałą część gabinetu Trumpa można podzielić na trzy kategorie: miliarderów, generałów i ideologów – wyraża przekonanie „Financial Times”.
Do pierwszej z tych grup – biznesmenów i negocjatorów z tradycyjnym republikańskim programem obniżania podatków i ograniczania regulacji – zaliczyć można nominowanego na ministra finansów Stevena Mnuchina i prezesa banku Goldman Sachs, Gary'ego Cohna, który ma być szefem Narodowej Rady Gospodarczej.
Wśród generałów gazeta wymienia emerytowanych generałów piechoty morskiej – Jamesa Mattisa, który stanie na czele Pentagonu, i Johna Kelly'ego desygnowanego na ministra bezpieczeństwa narodowego.
Natomiast ideologów można przedstawić jako „aktywistów definiowanych przez wyraziste poglądy w sztandarowych konserwatywnych kwestiach” – pisze londyński dziennik. „Najbardziej niepokojąca” – według „FT” – jest kandydatura doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego generała Michaela Flynna, „człowieka znanego z impulsywności, który postrzega islamski terroryzm jako największe zagrożenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa”. Z kolei Scott Pruitt, nowy szef Agencji Ochrony Środowiska (EPA), „jest sceptykiem, jeśli chodzi o zmiany klimatyczne, i uważa, że EPA ma zbyt szerokie uprawnienia” – ocenia gazeta. I dodaje, że potencjalny minister pracy Andrew Puzder „jest zadeklarowanym przeciwnikiem pensji minimalnej i regulacji biznesowych”.
„Financial Times” zastrzega, że trudno teraz przewidzieć, jak sprawdzą się nominaci Trumpa, ponieważ w wielu przypadkach trzeba wyciągać wnioski na podstawie ich „pozarządowych karier”. „Ci, którzy wiedzą, jak funkcjonuje rząd, zaliczają się, niestety, do ideologów” – komentuje gazeta, wskazując jako „doskonały przykład” byłego amerykańskiego ambasadora przy ONZ Johna Boltona, którego poglądy na Rosję, Iran i Chiny gazeta określa jako „skrajnie jastrzębie”. Jest on typowany na potencjalnego zastępcę Tillersona, ale „tego pierwszoplanowego stanowiska nie można mu powierzyć” – uważa gazeta.
Jak podsumowuje „Financial Times”, można łatwo przewidzieć, jak zachowa się nowa administracja USA w sprawach klimatu, regulacji biznesowych czy podatków. Inne kwestie, zwłaszcza polityki zagranicznej i wojskowej, pozostają mgliste, co nie powinno mieć miejsca na miesiąc przed objęciem urzędu przez nowego prezydenta – pisze dziennik, który ostrzega, że taka sytuacja „jedynie zaniepokoi sojuszników Ameryki i ośmieli jej wrogów”.
„Taki jest jednak styl Trumpa. Trzeba przywyknąć” – konkluduje „Financial Times”.
RS, PAP