• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Oto historia! Stoch przed Kotem

Niedziela, 11 grudnia 2016 (18:51)

Na taki dzień polskich skoków narciarskich czekaliśmy od… zawsze. Kamil Stoch wygrał dziś w Lillehammer konkurs Pucharu Świata, a tuż za nim uplasował się Maciej Kot!

O tym, że w Biało-Czerwonych jest siła, wiedzieliśmy od początku obecnego sezonu. Stoch z Kotem spisywali się w nim bardzo dobrze i choć do dziś nie stanęli na podium, plasowali się bardzo blisko. Dobrze skakał Dawid Kubacki, więcej niż przyzwoicie ich koledzy. Było pewne, że prędzej czy później któryś z naszych reprezentantów zajmie miejsce w pierwszej trójce. Ale to, co wydarzyło się w Lillehammer, przeszło najśmielsze oczekiwania.

Pierwsza seria niedzielnego konkursu toczyła się w zmiennych warunkach. Swoje trzy gorsze dokładał w niej wiatr, który może niespecjalnie pomagał, ale kilku zawodnikom lekko przeszkodził. A dziś czołówka jest tak niesamowicie wyrównana, że malutki niuans decyduje zazwyczaj o ostatecznych wynikach. Kiedy na belce startowej pojawił się Stoch, liczyliśmy na daleką próbę naszego zawodnika, ale mistrz olimpijski musiał ją po chwili opuścić. Warunki się pogorszyły i jury postanowiło poczekać na lepsze. Takie przerwy często dekoncentrują, ale nie w przypadku skoczka z Zębu. Gdy wrócił, poleciał przepięknie. 134 metry dały mu prowadzenie w zawodach i – jak się okazało – prowadzenie w konkursie po pierwszej serii. Nikt z czołówki nie poleciał bowiem dalej, także rewelacyjny Słoweniec Domen Prevc, który wygrał trzy z czterech rozegranych w tym sezonie imprez indywidualnych. Bardzo dobrze wypadł Kot – 129,5 m dało mu piątą lokatę i bliski kontakt z podium.

W drugiej serii „odpalił” Norweg Daniel Andre Tande. Wylądował metr poza granicą 140 i stało się jasne, że bardzo mocno przesunie się w górę klasyfikacji. Pierwsza próba mu nie wyszła, zajmował 23. miejsce, ale dzięki rewelacyjnej drugiej omal nie stanął na podium. My oczywiście z największą uwagą czekaliśmy na skoki dwóch naszych orłów, choć po drodze cieszyliśmy się z udanych prób ich kolegów. Bardzo ładnie poleciał bowiem Stefan Hula, świetnie Dawid Kubacki, który w kolejnym konkursie zbliżył się do czołowej dziesiątki. Wreszcie przyszła kolej na Kota. Skoczył kapitalnie, aż 136 m, i stało się niemal pewne, że poprawi swe piąte miejsce. Czyli uzyska życiowy wynik, bo wyżej do tej pory nie uplasował się jeszcze nigdy. Później okazało się, że nikt pana Maćka nie wyprzedził, jeśli chodzi o trzech zawodników, którzy stawali na rozbiegu po nim. Gdy na rozbiegu pozostał jeden – Kot był drugi, a to znaczyło, że dzisiejszy konkurs wygra Polak, bo tym jedynym był Stoch. Mistrz z Zębu wytrzymał ciśnienie, poleciał 130,5 m i minimalnie, ale jednak, prześcignął przyjaciela z reprezentacji. Zajął pierwsze miejsce, Kot drugie, a dwóch Polaków na szczycie podium to był widok, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Piękny.

– To był wspaniały dzień, nie tylko dla mnie, ale całej naszej grupy. Ja wygrałem, Maciek uplasował się tuż za mną, wielu z nas zdobyło punkty. Jak tu się nie cieszyć? – powiedział Stoch. – Miałem na ten konkurs jasny plan – oddać dwa dobre skoki. Jak się okazało, przyniosły mi pierwsze podium w karierze. Radość jest, ale bez wielkiego szaleństwa, bo jak nauczył nas trener Stefan Horngacher, nie ma co wpadać w euforię, tylko dalej pracować, bo tej pracy przed nami wciąż jest wiele – przyznał Kot.

Wyniki: 1. Kamil Stoch 289,9 pkt (134+130,5 m),

2. Maciej Kot 289,3 (129,5+136),

3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 286,2 (128,5+135),

4. Daniel Andre Tande (Norwegia) 284,8 (127,5+141),

5. Andreas Stjernen (Norwegia) 284,0 (132+132,5),

6. Domen Prevc (Słowenia) 283,4 (131,5+131,5)…

12. Dawid Kubacki 276,2 (130+133),

19. Stefan Hula 264,6 (123,5+129),

22. Aleksander Zniszczoł 256,8 (130+126,5).

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:

1. Domen Prevc 360 pkt,

2. Daniel Andre Tande 308,

3. Maciej Kot 247…

6. Kamil Stoch 214,

15. Dawid Kubacki 95,

16. Piotr Żyła 65.

 

 

Piotr Skrobisz