Polacy na pokładzie Baltic Ace
Czwartek, 6 grudnia 2012 (08:58)Dwóch Polaków znalazło się wśród ofiar śmiertelnych zderzenia statków u wybrzeży Holandii. Uratowano sześciu rodaków spośród jedenastu, którzy znajdowali się na pokładzie jednostki Baltic Ace. Nie jest znany los pozostałych polskich członków załogi statku, który zatonął po zderzeniu z inną jednostką na Morzu Północnym.
Holendrzy obecnie identyfikują odnalezione ciała czterech osób, które zginęły, gdy po zderzeniu z inną jednostką Baltic Ace zatonął na Morzu Północnym. - Według armatora statku Baltic Ace, który w środę zatonął na Morzu Północnym, jedną z czterech ofiar śmiertelnych katastrofy jest Polak - powiedział II sekretarz Ambasady RP w Hadze Janusz Wołosz. Dodał, że sześciu Polaków zostało uratowanych. Wyjaśnił, że jedna osoba znajduje się w szpitalu w Rotterdamie, jedna – w szpitalu w Veurne w Belgii, a trzy – w belgijskiej Ostendzie.
Dyplomata dodał, że kolejny Polak znajduje się na jednym ze statków ratunkowych. – Nie wiem, czy statek już przybił do brzegu. Stan tej osoby nie pozwalał na transport śmigłowcem do szpitala – powiedział. Dodał, że los pięciu Polaków pozostaje nieznany.
Radca Krzysztof Piórkowski z Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Brukseli poinformował, że stan czterech Polaków znajdujących się w belgijskich szpitalach „jest stabilny i nic nie zagraża ich życiu”.
Piórkowski powiedział, że do belgijskich placówek medycznych, gdzie zostali przewiezieni poszkodowani członkowie załogi, uda się dyplomata z ambasady w Brukseli.
Jak zapowiedział wcześniej Wołosz, rano ma być podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wznowienia akcji ratunkowej. Holenderska straż przybrzeżna podała, że poszukiwania wstrzymano o godz. 2.00. Akcja odbywała się w trudnych warunkach pogodowych.
Rzecznik straży wybrzeża Peter Verburg powiedział AFP, że „szanse na znalezienie zaginionych żywych są niewielkie”.
W nocy ze środy na czwartek holenderska straż wybrzeża poinformowała, że w wyniku zderzenia i zatonięcia statku zginęło czterech marynarzy, a siedmiu jest uważanych za zaginionych. Holenderska agencja ANP powołując się na policję podała, że 13 z 24 członków załogi Baltic Ace udało się uratować i obecnie przebywają oni pod opieką lekarzy. Do wypadku doszło po godz. 19.
Jak sprecyzowała ANP, czterech marynarzy trafiło do szpitali w Rotterdamie, siedmiu przewieziono śmigłowcem do placówki medycznej w Belgii, a dwoma zajęto się na jednostce, która ich uratowała.
Według Wołosza kwestię tego, kto spowodował wypadek i jego szczegółowy przebieg wyjaśni specjalna komisja. – Doszło do katastrofy na morzu, znaczy zderzenia się dwóch statków, ale jaka była przyczyna i kto zawinił – tego nie jestem w stanie powiedzieć – dodał II sekretarz Ambasady RP w Hadze.
Mariusz Lenckowski z Morskiej Agencji Gdynia potwierdził, że wśród załogi Baltic Ace było 10 Polaków zatrudnionych za pośrednictwem Agencji oraz najpewniej polski kapitan. – Jest to dziewięciu oficerów oraz kucharz. Z tego, co mi wiadomo, statek miał też polskiego kapitana – powiedział Lenckowski.
Cypryjski kontenerowiec Corvus J zderzył się z pływającym pod banderą Bahamów samochodowcem Baltic Ace ok. 50 km od Rotterdamu na uczęszczanym szlaku morskim. Mierzący blisko 150 metrów Baltic Ace po kolizji zatonął.
Według holenderskich mediów Baltic Ace, którego właścicielem jest grecka firma Baltic Highway, płynął z belgijskiego Zeebrugge do portu Kotka w Finlandii, a Corvus J z Grangemouth w Szkocji do Antwerpii w Belgii. Właścicielem tej mierzącej 135 metrów długości jednostki jest niemiecka firma Juengerhans.
IK, PAP