Jest dobrze, ale było wspaniale
Niedziela, 4 grudnia 2016 (20:37)Po pierwszej serii dzisiejszego konkursu Pucharu Świata w Klingenthal na czele znajdowało się dwóch polskich skoczków narciarskich. Ostatecznie na podium nie stanął jednak żaden.
Po sobotnim, wspaniałym, historycznym zwycięstwie naszej drużyny apetyty na sukces w niedzielnych zmaganiach wyraźnie wzrosły. Wydawało się, że jeśli nasi będą skakać tak jak wczoraj, to i dziś mogą rozdawać karty i wystąpić w czołowych rolach. Po pierwszej serii taki scenariusz stał się bardziej niż prawdopodobny. Jej bohaterami okazali się bowiem Maciej Kot i Kamil Stoch. Kot prowadził po wspaniałym skoku na 138 m, Stoch znajdował się tuż za nim – uzyskał zaledwie o pół metra mniej. W czołówce panował jednak wielki ścisk, trzeci Austriak Stefan Kraft tracił do Stocha zaledwie 1,4 punktu, niewiele. Najdłuższy skok tej serii oddał Domen Prevc, młodszy, ale nie mniej utalentowany brat utytułowanego Petera. Słoweniec poleciał 140 m, lecz miał problemy przy lądowaniu, przez co uzyskał gorsze noty od sędziów. Był czwarty, niespełna trzy punkty za Kotem.
Finałowej serii oczekiwaliśmy z ogromnym zainteresowaniem i takimi samymi nadziejami. Wierzyliśmy, że nasi nie zwolnią tempa, że znów dokonają czegoś wielkiego – tym bardziej że świetnie zaprezentowali się w niej Dawid Kubacki (przesunął się z 21. na 13. miejsce) i Stefan Hula (awansował z 26. na 18.). Im bliżej było do czołówki, tym rosły emocje, bo skoczkowie fruwali kapitalnie. Wspomniani Prevc i Prevc oraz Norweg Daniel Andre Tande podnieśli obu Polakom poprzeczkę bardzo wysoko. Kot i Stoch wiedzieli, że chcąc utrzymać swoje pozycje na szczycie, będą musieli polecieć perfekcyjnie i niesamowicie daleko. Polecieli – daleko, ale nie na tyle, by pozostać na pierwszych dwóch miejscach. Nie na tyle, by pozostać na podium. O ile jeszcze Stoch swe czwarte miejsce przyjął raczej z uśmiechem, o tyle po Kocie było widać spore rozczarowanie. Nasz reprezentant marzył o pierwszym podium w karierze, był blisko jak nigdy i – niestety – znów się nie udało. Uplasował się na piątej pozycji, wyrównał swoje życiowe osiągnięcie, ale myślał zdecydowanie o czymś więcej.
Wygrał Prevc, dzięki rewelacyjnej drugiej próbie. Kolejne miejsca zajęli Tande i Kraft. Stochowi do podium zabrakło 0,3 pkt.
Wyniki: 1. Domen Prevc (Słowenia) 286,9 punktu (140+141 m), 2. Daniel Andre Tande (Norwegia) 286,7 (136,5+143), 3. Stefan Kraft (Austria) 284,8 (138+140), 4. Kamil Stoch 284,5 (137,5+137,5), 5. Maciej Kot 280,9 (138+135)… 13. Dawid Kubacki 253,6 (129,5+132), 18. Stefan Hula 252,1 (128+133), 20. Piotr Żyła (250,0 (131+131).
Piotr Skrobisz