Dziś w „Naszym Dzienniku”
Sąd nad życiem
Sobota, 3 grudnia 2016 (03:19)Zakończył się proces odwoławczy Mary Wagner, ale wyroku nie ogłoszono. Niestety, dla kanadyjskiego sądu wciąż nie jest oczywisty fakt, że dziecko poczęte jest człowiekiem, a tym samym ma prawo do życia.
Wyrok po zakończonym w czwartek czterodniowym procesie odwoławczym ma zapaść w „stosownym czasie”. Poszczególne dni rozpraw relacjonował polonijny portal Goniec. Mimo wagi toczącego się procesu nie wzbudził on zainteresowania kanadyjskich mediów. Na sali sądowej było około 30 osób popierających Mary Wagner, wśród nich wielu Polaków. Sprawę prowadziła sędzia Tamarin M. Dunnet.
Lekceważąco do całej sprawy odniosła się prokurator Megan Petrie. Już na początku rozprawy uznała, że obecne postępowanie jest pozbawione sensu, gdyż wszystkie ważne sprawy zostały rozstrzygnięte przez sąd niższej instancji. Stwierdziła bowiem, że chodzi tutaj „jedynie o osobowość prawną płodu”, której ten nie posiada, a nie jego człowieczeństwo. Powołała się na dwie wcześniejsze rozprawy, w których sądy odrzuciły podmiotowość prawną poczętego dziecka. Zdaniem Petrie, sąd ma również prawo odmówić dopuszczenia materiału dowodowego, jeśli materiał ten nie wnosi nic nowego do sprawy, a taka właśnie sytuacja zaistniała w przypadku procesu Mary Wagner. Prokurator zaprzeczyła argumentom, jakie przedstawił mecenas Charle Lugosi, reprezentujący przed sądem Mary Wagner. Co ważne, w poprzednich rozprawach sędzia nie dopuścił do powołania ekspertów w dziedzinie bioetyki, twierdząc, że i tak nie ma to znaczenia, ponieważ przepisy prawne są jasne.
Ustosunkowując się do stanowiska Petrie, mecenas Lugosi zauważył, że wbrew temu, co powiedziała, jest oczywiste, iż w tym procesie nie chodzi o osobowość prawną dziecka, lecz o życie istoty ludzkiej. Ponieważ – jak podkreślił mecenas Lugosi – jest faktem, że poczęte dziecko jest człowiekiem i nie jest to bynajmniej kwestia prawa czy emocji.
Mecenas Lugosi przedstawił liczne przypadki, kiedy sprzeczność prawa stanowionego i naturalnego prowadziła do nadużyć. Uznał za rzecz naturalną, iż każdy z nas na każdym etapie swojego życia uważa siebie za człowieka; wszyscy byliśmy płodami – nikt z nas nie sądzi, że w łonie matki nie był człowiekiem. Ostrzegł także przed „równią pochyłą”, kiedy to władze państwa definiują życie według własnego widzimisię. Mogą np. uznać że 90-latek chory na demencję nie jest już „pełnym” człowiekiem albo też odmówić człowieczeństwa osobie nieprzytomnej po wypadku, która zapadła w śpiączkę.
Widać jednak, że argumenty za życiem nie przekonują kanadyjskiego sądu, który nadal ma problem z przyjęciem oczywistości, kiedy zaczyna się ludzkie życie i kim jest poczęte dziecko. Od 1988 roku w Kanadzie za podmiot uznaje się osobę, która urodziła się żywa. W każdej fazie rozwoju prenatalnego do 9. miesiąca włącznie można bezkarnie zabić człowieka.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym