• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Radio wyprzedzające epokę

Czwartek, 1 grudnia 2016 (12:20)

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk

Od 25 lat Radio Maryja gości w polskich domach. W najbliższą sobotę w Toruniu odbędą się uroczystości związane z jego powstaniem. Jakie to było 25 lat?

– Były to lata budowania medium opartego na bardzo nowoczesnym wzorcu: modlitwa, katecheza i telefon. Nie bez znaczenia była obywatelskość, a więc bardzo żywy udział słuchaczy w życiu Radia oraz przebiegu audycji. To było pionierskie od samego początku. Powstanie i rozwój Radia przebiegało w warunkach skrajnie niesprzyjających i przy blokadach, jakie stosowała administracja państwowa oraz wiele wpływowych środowisk. Te za wszelką cenę chciały zdeprecjonować „katolicki głos w naszych domach”.

Kiedy i gdzie poznał Pan o. Tadeusza Rydzyka?

– Doskonale to pamiętam. Było to podczas spotkania organizowanego przez ks. bp. Adama Lepę w sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w 1992 r. Byłem wtedy dziennikarzem telewizyjnym. Radio już nadawało, ale było ograniczone terytorialnie. Ojciec Tadeusz mówił o poszerzeniu zasięgu, planowanej formule, o różnych dziełach towarzyszących – wielu wydawało się to nie do zrealizowania, tym bardziej że niektórych katolickich inicjatyw medialnych o zasięgu ogólnokrajowym nie udało się zrealizować. Mnie jednak zafascynowała wizja ojca i od razu pomyślałem, że jest to osoba, która „da radę”. Okazało się, że taki „szaleniec Boży” jak o. Tadeusz Rydzyk stworzył fenomenalne Radio i dzieła przy nim powstałe. Oczywiście, nie byłoby to możliwe bez wsparcia z Nieba oraz wysiłku tysięcy wolontariuszy. Niedługo po spotkaniu w Episkopacie i po wydaniu książki „Bitwa o Polskę” byłem po raz pierwszy gościem „Rozmów niedokończonych” i miałem okazję zapoznać się z tym dziełem. Od tego czasu staram się pomagać Radiu i inicjatywom przy nim powstałym.

Co doprowadziło do tego, że miliony słuchaczy zaczęły się tak mocno utożsamiać z Radiem, że dziś nazywają się Rodziną Radia Maryja?

– Przede wszystkim – formuła. Radio Maryja powstało i funkcjonuje przy dużym zaangażowaniu słuchaczy. Tak było od początku. Ojciec Tadeusz, wbrew kanonom obowiązującym wśród rozgłośni radiowych lat 90., nie bał się telefonu i bezpośrednich rozmów ze słuchaczami. W ten sposób Radio działało w dwie strony – nie tylko nadawca przekazywał treści słuchaczom, ale słuchacze wysyłali sygnały nadawcy, a potem całej Rodzinie Radia Maryja. Na antenie można podzielić się również swoimi spostrzeżeniami i świadectwami. Tak Radio Maryja stało się radiem świadków. To bardzo integruje. Do tego misja ewangelizacyjna została podparta ruchem pielgrzymkowym. Podczas pielgrzymek każdy ze słuchaczy mógł się poczuć częścią wspólnoty. Te, jak i szereg innych czynników, których nie starczy czasu, aby wymienić, spowodowały, że w Europie nie ma drugiego takiego radia.    

Tak jak Pan wspomniał: Radio Maryja to nie tylko rozgłośnia, ale też wiele dzieł, które wokół niego powstało i powstają. Co więcej, jest to owoc starań milionów Polaków.

– To jest właśnie to, co określa się mianem „budowy społeczeństwa obywatelskiego”. Mamy do czynienia ze wspólnotą ludzi, którzy potrafią jednoczyć się wokół wielkich idei. Następnie wkładają w to wiele wysiłku i tego efekty możemy podziwiać wszyscy. Praktycznie z niczego powstały Telewizja Trwam, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu czy świątynia Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Są też dzieła niematerialne, a więc wspomniany przeze mnie ruch pielgrzymkowy. A wszystko zaczęło się od skromnego studia radiowego przy zakonie Ojców Redemptorystów w Toruniu.

Jak to możliwe, że mimo brutalnych ataków Radio ciągle się rozwija?

– Ataki na Radio oparte są na złej woli, a motywuje je chęć osiągnięcia celów ideologicznych i politycznych. To jest fragment większej całości, ponieważ deprecjonowanie Radia Maryja jest wpisane w niektóre strategie dechrystianizacyjne. Radio, które mówi prawdę i oparte jest na nauczaniu Chrystusa, musi budzić sprzeciw. Prawda nie jest teraz modna. Ataki, choć silne, to jednak nie są w stanie zniszczyć Radia, bo ono budowane jest na skale.

Czego Pan życzy Radiu na kolejne 25 lat?  

– Ojcu Tadeuszowi Rydzykowi wielu sił i dużo zdrowia. Współpracownikom znakomitej pracy w zespole. A całemu Radiu życzliwego podejścia instytucji państwowych, tak aby w katolickim kraju katolicy mieli takie same prawa jak inni.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk