Kombatanci AK przeciwko potępieniu akcji "Wisła"
Środa, 5 grudnia 2012 (20:26)Sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych zajmie się w czwartek uchwałą potępiającą akcję „Wisła”. Sprzeciw wobec tej skandalicznej inicjatywy wyraża coraz więcej Kresowian i kombatantów, m.in. Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Przeciwko potępieniu w uchwale akcji przesiedleńczej z 1947 r., która zakończyła działania zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii na ziemiach polskich, zaprotestował m.in. Wiesław Tokarczuk, ekspert od spraw ukraińskich, którego matce - Stanisławie Tokarczuk, udało się ujść z rąk banderowskich siepaczy.
Pismo w tej sprawie skierował do posłów sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, na której w czwartek odbędzie się pierwsze czytanie projektu uchwały w sprawie akcji „Wisła”. W liście zwraca uwagę m.in., że pierwsze oddziały UPA w na obecnym terytorium Polski zostały utworzone przez OUN [Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – przyp. red.] z nazistowskich kolaborantów - byłych policjantów ukraińskich na służbie niemieckiej.
„W początkowym stadium policjanci wyszkoleni przez nazistów stanowili 90 proc. składu bojówek OUN-UPA. W końcowym stadium stanowili tak zwane twarde jądro band, 10 proc. ich składu i większość kadry dowódczej. (…) Policjanci - kolaboranci brali udział w zbrodni przeciwko ludzkości, w Holokauście. O tym nie wolno nam zapominać. Jak napisał historyk kanadyjski ukraińskiego pochodzenia John Paul Himka: »ukraińscy policjanci służyli im [nazistom] swoimi łokciami w tym brudnym biznesie«" – napisał Tokarczuk.
Według niego, operacja „Wisła” oznaczała likwidację bojówek tworzonych i dowodzonych przez uczestników zbrodni przeciwko ludzkości, przez zbrodniarzy.
- Nawet gdyby nie popełniali już nawet żadnych kolejnych zbrodni, polskie państwo było zobligowane do ich ścigania, bez okresu przedawnienia – zauważa Tokarczuk w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl.
W swoim liście prosi posłów komisji, aby przez pamięć o wszystkich ofiarach ludobójców, niezależnie od ich narodowości, żydowskich, polskich czy ukraińskich, nie potępiali operacji „Wisła”, „ponieważ pokrętna logika potomków i apologetów zbrodniarzy wykorzysta ten fakt nie tylko do ich rehabilitacji, ale do uzyskania dla nich materialnej rekompensaty”.
Wobec kontrowersyjnej decyzji posłów o uruchomieniu prac nad projektem postanowili zaprotestować również kombatanci Armii Krajowej.
– Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej skupia żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. W jej skład wchodzili mieszkańcy Kresów, którzy w latach 1943-1944 walczyli z bandami ukraińskimi, które napadały osiedla polskie. Zatem przez cały ten czas mieli do czynienia z wszelkiego rodzaju upowcami, banderowcami, melnykowcami i bulbowcami. Następnie losy rzuciły ich na Lubelszczyznę, gdzie również widzieli i byli zaangażowani w starcia z Ukraińcami – mówi mgr inż. Anna Lewak z Okręgu Wołyńskiego ŚZŻAK, prezes Zarządu Fundacji Polskiego Państwa Podziemnego.
Zwraca uwagę, że walki polsko-ukraińskie na obszarze dzisiaj należącym do Polski rozpoczęły się na początku 1944 r., kiedy przeprawiło się tam 11 sotni z Wołynia i Małopolski Wschodniej, tych samych, które wcześniej z ogromnym okrucieństwem dokonywały ludobójstwa na bezbronnej polskiej ludności cywilnej na wspomnianych terenach.
„Walki na ziemiach południowo-wschodniej Polski ciągnęły się bez końca i trwały do momentu zneutralizowania m.in. jednego z mateczników UPA na trudnym górskim terenie, w Bieszczadach, właśnie poprzez operację »Wisła«. Wysiedlenie Ukraińców było niewątpliwie przykrym, lecz oszczędzającym ludność cywilną rozwiązaniem problemu OUN-UPA przez odcięcie od źródła żywności i rekruta dla antypolskiej UPA. W ten sposób ograniczono straty ludzkie zarówno Polakom, jak i Ukraińcom, przerywając krwawe starcia i terrorystyczne działania podziemia ukraińskiego” – czytamy w jej piśmie do posłów sejmowej komisji.
Oba protesty, Tokarczuka i Okręgu Wołyńskiego ŚZŻAK, popierają pozostałe środowiska kresowe.
- Pod tymi słowami podpisujemy się w imieniu naszych członków - 23 organizacji pozarządowych – mówi Ewa Szakalicka z Federacji Organizacji Kresowych.
Akcja „Wisła” rozpoczęła się w 1947 roku. Aby zapobiec odrodzeniu się OUN-UPA, około 140 tys. Ukraińców i rodzin mieszanych zostało przesiedlonych na ziemie północne i zachodnie. Szacuje się, że wcześniej, począwszy od 1943 r., nacjonaliści ukraińscy wymordowali na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej około 200 tys. polskich obywateli.
Jacek Dytkowski