• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

6,6 tys. zł – tylko dla najbiedniejszych

Sobota, 26 listopada 2016 (08:46)

W przyszłym tygodniu Senat poprawi ustawę dotyczącą kwoty wolnej od podatku; dla osób najmniej zarabiających od 2017 r. kwota ta zostanie zwiększona do ok. 6,6 tys. zł – zapowiedział w piątek wicemarszałek Senatu Adam Bielan (PiS).

Kilkanaście dni temu Sejm uchwalił ustawę wydłużającą do 1 stycznia 2018 roku dotychczasową kwotę wolną od podatku (ok. 3 tys. zł rocznie). Nowela była odpowiedzią na ubiegłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że brak waloryzacji kwoty wolnej od podatku jest niezgodny z Konstytucją. TK dał czas na zmianę prawa do 1 grudnia 2016 roku. Ustawą w przyszłym tygodniu ma się zająć Senat.

Według wcześniejszych zapowiedzi rządu kwota wolna miała być podwyższona od 2018 roku – w ramach planowanego jednolitego podatku. Ostatnio przedstawiciele rządu na czele z premier Beatą Szydło przyznawali jednak, że wprowadzenie jednolitego podatku nie jest przesądzone. W czwartek premier Beata Szydło powiedziała, że do końca roku zostanie przedstawiona ostateczna informacja w sprawie jednolitego podatku.

Bielan, pytany w Radiu ZET o kwotę wolną od podatku, powiedział: „Spieszę poinformować, że [...] w przyszłym tygodniu w Senacie poprawimy ustawę dotyczącą kwoty wolnej”.

– Zwiększymy znacząco kwotę wolną dla osób najniżej zarabiających, do tej kwoty, którą wskazał w swoim orzeczeniu Trybunał Konstytucyjny, czyli do minimum egzystencji, to jest 6 tys. 500 zł z hakiem, do 6 tys. 600 zł – mówił Bielan. – Udało się znaleźć dodatkowe środki na zabezpieczenie, zwiększenie tej kwoty, bo to będzie oczywiście pewne obciążenie dla budżetu – podkreślił.

Zapewnił, że zmiana ta będzie obowiązywała od 1 stycznia 2017 r. – Kolejna obietnica wyborcza w znacznym stopniu zrealizowana – dodał.

Wicemarszałek Senatu dopytywany, czy kwota wolna obejmie wszystkich, powiedział, że będzie ona „degresywna”, czyli – jak wyjaśniał – „najwięcej zyskają osoby, które zarabiają najmniej, właśnie na poziomie 6 tys. 600 zł, czyli bardzo niewiele”.

Kwota wolna – kontynuował – będzie stopniowo się zmniejszać do zarobków na poziomie 11 tys., będzie bez zmian między 11 tys. a progiem podatkowym osiemdziesiąt kilka tysięcy, a później już będzie spadać. – Mniej więcej model brytyjski – dodał Bielan.

Pytany o to, dlaczego dopiero teraz podejmowane są takie kroki, kiedy na zrealizowanie orzeczenia TK partia rządząca miała rok, zaznaczył: „Tak, ale mamy od dwóch miesięcy nowego ministra finansów, który energicznie zabrał się do pracy i są już pierwsze efekty”. Dodał, że „prace nad tym trwały już od dłuższego czasu”. – Decyzje zapadły – z tego, co wiem – na przełomie zeszłego i tego tygodnia – wskazał.

O tym, że kwota wolna od podatku dla najmniej zarabiających wyniesie 6,6 tys. zł – poinformował w czwartek PAP wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Z kolei najlepiej zarabiający mogliby nie mieć wcale kwoty wolnej.

– Celujemy w kwotę 6,6 tys. zł, żeby to minimum socjalne było bez podatku, ale potem żeby kwota wolna dość szybko wracała do obecnego poziomu – powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że w przeciwnym wypadku koszty dla budżetu byłyby ogromne. Poinformował, że tym samym kwota wolna byłaby na poziomie zgodnym z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Wyjaśnił, że powyżej 6,6 tys. zł kwota wolna miałaby maleć – byłaby degresywna.

Stąd osoby zarabiające między 6,6 tys. zł rocznie a np. 11 tys. zł rocznie będą mogły korzystać z wyższej niż obecnie kwoty wolnej, ale o malejącej strukturze. Z kolei zarabiające ok. 11 tys. (ten poziom, według Morawieckiego, wciąż podlega analizom) miałby kwotę na obecnej wysokości, czyli ok. 3 tys. zł. Z kolei na poziomie np. II progu podatkowego kwota wolna by zanikała.

RS, PAP