• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Oby jak w kwalifikacjach

Piątek, 25 listopada 2016 (12:03)

Jeśli dziś w Kuusamo polscy skoczkowie narciarscy potwierdzą formę z kwalifikacji, możemy być świadkami fantastycznej inauguracji nowego sezonu. Na starcie stanie siedmiu Biało-Czerwonych, kilku z nadzieją odegrania czołowej roli.

Optymistycznie było już latem. To wtedy Maciej Kot wygrał Grand Prix na igielicie, świetnie fruwał Kamil Stoch, dobrze ich koledzy. Wszyscy nie mogli się nachwalić nowego szkoleniowca, Stefana Horngachera, podkreślając, że razem z nim mogą zajść bardzo daleko. Wyniki to potwierdzały, ale oczywiście letniego skakania nie da się bezpośrednio porównać i przełożyć na zimowe, o czym zresztą Austriak często przypominał. W czwartkowych kwalifikacjach Polacy potwierdzili jednak, że są mocni, niesamowicie mocni. Kot okazał się w nich bezkonkurencyjny, lądując na 141,5 m. Tuż za nim uplasował się Dawid Kubacki, który uzyskał 138 m. Nieco dalej pofrunął Austriak Manuel Fettner (139,5 m), ale nasz reprezentant uczynił to w lepszym stylu, co zauważyli sędziowie. Na tym się nie skończyło, bo z bardzo dobrej strony pokazał się i Stoch. 138 m dało mu piąte miejsce, tuż za Słoweńcem Domenem Prevcem, młodszym bratem Petera, obrońcy Kryształowej Kuli. Kwalifikacje przebrnęli także pozostali Biało-Czerwoni. Klemens Murańka zajął 13. miejsce (131,5), Piotr Żyła 15. (130), Stefan Hula 19. (131), a Aleksander Zniszczoł – (123,5).

Wspomniany Peter Prevc kwalifikować do dzisiejszego konkursu się nie musiał, podobnie jak inni skoczkowie, którzy poprzedni sezon ukończyli w czołowej dziesiątce Pucharu Świata. Na rozbiegu się jednak pojawił i uzyskał 129 m. Najdalej z tego grona poleciał Norweg Daniel Andre Tande – 140,5. Tande, przypomnijmy, wygrał inauguracyjny konkurs przed rokiem, wyprzedzając w nim Prevca. Wtedy jednak rywalizacja odbywała się w niemieckim Klingenthal. Najlepszy z Polaków Stoch zajął 13. miejsce.

Jak będzie dziś w zmaganiach, które rozpoczną się o godzinie 17.00? Nie da się ukryć, że Polacy rozbudzili nadzieję i choć starali się nie pompować balonika, on powoli staje się coraz bardziej okazały. – W przypadku mojej osoby nic się nie zmieniło, chciałbym rozpocząć sezon spokojnie, nie nakładając na siebie za dużej presji i oczekiwań. Przede wszystkim cieszę się z tego, że możemy skakać na śniegu, stęskniłem się za tym i chciałbym czerpać z tego jak najwięcej radości. Cele, jakie postawiłem przed sobą na czwartek, zrealizowałem, na razie tyle – powiedział Kot. On, co ciekawe, jeszcze nigdy nie stał na podium pucharowych zawodów, przynajmniej indywidualnie. W najlepszych swych startach kilka razy plasował się na piątym miejscu, do czołowej trójki zawsze mu czegoś brakowało. Zwykle – spokojnej głowy. Teraz jednak czuje się mocny jak nigdy, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Co to może oznaczać? Przekonamy się. Bez wątpienia Kot będzie jednym z głównych faworytów. Stoch? Podobnie. – Mój skok z kwalifikacji nie był idealny, nieco spóźniłem wyjście z progu, ale był dobry i to mnie ucieszyło – przyznał.

W Kuusamo do tej pory często skoczkom przeszkadzał wiatr. Zdarzało się, i to nieraz, że torpedował rywalizację, albo wypaczał jej wyniki. W czwartek nie dawał się jednak we znaki, nie przeszkadzał, warunki były sprawiedliwe i oby dziś w tej kwestii nic się nie zmieniło. A wtedy możemy być świadkami pięknego konkursu z Polakami w rolach głównych.

Piotr Skrobisz