Morawiecki przedstawił „Konstytucję biznesu”
Piątek, 18 listopada 2016 (20:57)Zasada „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, zasada pewności prawa gwarantująca, że raz przyjęta interpretacja prawa nie będzie przez urzędy zmieniana, „ulga na start” dla początkujących przedsiębiorców – to niektóre elementy „Konstytucji biznesu” przedstawionej przez Mateusza Morawieckiego.
Pozostałe filary „Konstytucji biznesu” to m.in. wprowadzenie działalności nierejestrowej dla przychodów miesięcznych do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, która nie będzie uznawana za działalność gospodarczą, likwidacja numeru REGON – przedsiębiorca w kontaktach z urzędami ma posługiwać się wyłącznie numerem NIP, oraz powołanie rzecznika przedsiębiorców.
Wystąpienie wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego było głównym punktem kończącego się w piątek w podrzeszowskiej Jasionce Kongresu590. Słowom Morawieckiego przysłuchiwali się m.in. prezydent Andrzej Duda, marszałek Senatu Stanisław Karczewski oraz wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.
Jedną z zasad, jakie znalazły się w „Konstytucji biznesu”, jest zasada pewności prawa.
– Ona powinna być oczywista, ale nie była. Chcemy, by zapisy, w tym również skarbowe, nie mogły działać wstecz – mówił wicepremier. Jak wyjaśniał, chodzi o to, by za „pewne zasady interpretacyjne” – o ile zostaną „w odpowiedni sposób skonsumowane przez przedsiębiorców” – nie groziły żadne kary stosowane wstecz.
Kolejna zasada, jaka zawarta jest w konstytucji, to zasada proporcjonalności.
– Dziś bywa, że urząd wzywa nas, prosi o dane, które już ma. A po co prosi o dane, które ma? – pytał Morawiecki.
Jak mówił, zasada proporcjonalności dotyczy też proporcjonalności kar w przypadku „błędów i problemów”. Wskazał na przypadek właściciela działki z województwa łódzkiego, który wyciął rosnące na niej drzewo, za co zapłacił 175 tys. zł kary.
– Gdzie tu jest proporcjonalność? Nie wiem. Ale wiem, że chcemy zdecydowanie uporządkować takie relacje – zapewnił wicepremier.
Wśród założeń „Konstytucji biznesu” znalazła się także zasada domniemania niewinności.
– Jeżeli na styku relacji między jakimkolwiek inspektorem, kontrolą, urzędem, administracją publiczną a przedsiębiorcą będą występowały jakieś wątpliwości, to chcemy stosować tę rzymską zasadę „in dubio pro tributario” w całej rozciągłości, jakkolwiek zdajemy sobie sprawę, że będzie szereg spraw na pewno spornych – mówił Morawiecki.
Wicepremier Morawiecki mówił także o mediacji. Jak zaznaczył, kultura krajów dojrzałych charakteryzuje się tym, że zamiast sądów powoływani są fachowi mediatorzy, którzy doprowadzają do zmniejszenia napięcia i zlikwidowania sporu.
– Chcemy dążyć do dużo bardziej ucywilizowanego sposobu eliminowania sprzeczności między przedsiębiorcami i między przedsiębiorcami a urzędami – podkreślił Morawiecki.
Kolejną zasadą jest zasada milczącej zgody.
– Jeżeli jest 60 dni na ogłoszenie jakiejś decyzji administracyjnej i ta decyzja nie przychodzi, to obywatel, przedsiębiorca ma domniemaną zgodę – tłumaczył.
Według wicepremiera, ta zasada ma skłonić urzędy do działania „w rygorze rynkowym”.
Morawiecki wskazał też na zawarte w „Konstytucji biznesu” ułatwienia w archiwizowaniu dokumentacji na potrzeby wyliczania przyszłych emerytur.
– Zmniejszamy, skracamy ten okres z 50 lat do 10 lat. W przyszłości być może, w dobie ery cyfrowej, będzie można jeszcze dalej skrócić, bo są kraje w UE, gdzie jest to rok, a nawet ZUS ma obowiązek od pierwszego miesiąca zatrudnienia wszystkie te dokumenty archiwizować pod potrzeby wyliczania przyszłych emerytur – mówił.
Dodał, że zawarte w „Konstytucji biznesu” zapisy, które mają zmniejszyć biurokrację, uproszczą też życie przedsiębiorcom.
Wskazał, że obecnie mamy do czynienia z różnymi kontami i różnymi numerami ewidencyjnymi; mamy NIP, PESEL, REGON.
– Przystąpiliśmy do dyskusji z GUS i jesteśmy na dobrej drodze, aby w ciągu najbliższego roku, półtora zlikwidować REGON, aby była prostsza identyfikacja, żeby iść w tym kierunku cyfryzacji – zapowiadał.
Powiedział też, że od stycznia będzie możliwy mechanizm inwestycyjny do wysokości 100 tys. zł rocznie, pozwalający na wpisanie bezpośrednio w koszty zakupów środków trwałych, a także wpisanie zaliczkowania jako koszt jednorazowy.
Zapowiedział też powołanie rzecznika przedsiębiorców oraz komisji rządu i przedsiębiorców.
Wicepremier przyznał, że nie da się cofnąć czasu, jednak można stworzyć warunki, które pomogą biznesowi, a tym samym gospodarce.
– Jak szukamy tej recepty, jak sprawić, żeby było więcej polskiej gospodarki w polskiej gospodarce, to odpowiedź mam jedną – właśnie poprzez rozwój małych i średnich firm. Bo w 99,9 proc. te małe, średnie firmy są po prostu polskie i z nich będą tworzyły się większe firmy, największe i będą podbijały kolejne rynki międzynarodowe – zaznaczył Morawiecki.
Początek wystąpienia wicepremier poświęcił okolicznościom tworzenia „Konstytucji biznesu”. Wyjaśnił, że w dokumencie tym jest „wiele nieprzespanych nocy” zarówno pracowników resortu rozwoju, jak i „nieprzespanych nocy (...) przedsiębiorców małych i średnich”, którzy nie mają wielkich departamentów prawnych i którzy sami muszą przechodzić przez gąszcz różnych przepisów.
Zaznaczył, że państwo musi rozumieć przedsiębiorców, ale też przedsiębiorcy powinni starać się nie omijać tych przepisów, ale być razem z państwem i budować wspólnie gospodarkę.
– Przedsiębiorcy to nie są kombinatorzy, ale państwo to nie jest łupieżca. Państwo to nie jest krwiopijca. Już nawet używanie takiego języka jest niedobre. Nie buduje wspólnoty, nie buduje silnego państwa. Właśnie w tych dojrzałych zachodnich i wschodnich państwach, które odniosły największy sukces, tam budowana jest wspólna płaszczyzna porozumienia, kompromis – mówił wicepremier. Podkreślił, że jako nadrzędne zadanie stawia sobie zbudowanie płaszczyzny porozumienia.
RP, PAP