Dziś w „Naszym Dzienniku”
Sami zbudujemy okręty
Czwartek, 17 listopada 2016 (02:16)Polskie stocznie czeka okres prosperity. MON zapowiada, że to do nich w pierwszej kolejności będą trafiały miliardowe zlecenia na budowę nowych jednostek i remonty
Pod 20 latach zapaści w sektorze widać zwiastuny zmian. – Budowa morskich zdolności obronnych to jeden z priorytetów Ministerstwa Obrony Narodowej – mówi Bartosz Kownacki, wiceminister obrony, który nadzoruje program modernizacji technicznej polskiej armii. Dlatego MON zależy na rozwoju współpracy z czterema stoczniami, które mają kluczowe znaczenie dla zdolności obronnych państwa na morzu.
Pułkownik Wojciech Kaźmierczak z departamentu polityki zbrojeniowej resortu precyzuje, że są to nie tylko przedsiębiorstwa państwowe. Prywatnym podmiotem jest Stocznia Remontowa Shipbuilding w Gdańsku, zaś państwo pośrednio kontroluje dwa zakłady należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej: Stocznię Remontową Nauta w Gdyni i Morską Stocznię Remontową Gryfia w Szczecinie. Listę tę uzupełnia będąca w upadłości, czyli nadzorowana przez sąd, Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni.
– Wobec tych czterech podmiotów MON posiada właściwość nakładania zadań na rzecz obronności państwa w zakresie mobilizacji gospodarki, militaryzacji, planowania operacyjnego i szkolenia obronnego – mówi płk Kaźmierczak. Te stocznie już odpowiadają za remonty większości okrętów i jednostek pomocniczych, a już wkrótce mają do nich trafić zlecenia na budowę nowych dużych jednostek.
Z myślą o Marynarce Wojennej MON przygotowało 21 różnych programów, które częściowo nasze stocznie mogą realizować samodzielnie, a inne we współpracy międzynarodowej.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym