2 mln łapówki
Środa, 16 listopada 2016 (21:05)W Rosji oskarżono ministra rozwoju gospodarczego przyjęcie 2 mln USD łapówki.
Aleksiej Ulukajew został zatrzymany w nocy z poniedziałku na wtorek. W ciągu dnia postawiono mu zarzut przyjęcia 2 mln USD łapówki i aresztowano, a prezydent Władimir Putin odwołał go błyskawicznie ze stanowiska.
– Okoliczności przestępstwa związane są z przyjęciem przez zajmującego stanowisko państwowe Aleksieja Ulukajewa 14 listopada 2 milionów USD za wydanie przez ministerstwo rozwoju gospodarczego pozytywnej opinii pozwalającej spółce Rosnieft uzyskać zgodę na przejęcie należącego do państwa pakietu akcji spółki Basznieft w rozmiarze 50 proc. – powiedziała Swietłana Pietrenko z Komitetu Śledczego.
Według komitetu minister miał żądać łapówki, a nawet grozić przedstawicielom Rosnieftu nie tylko zblokowaniem transakcji, ale też dalszymi utrudnieniami w działaniach spółki. I rzeczywiście publicznie zaczął wypowiadać się przeciw transakcji. Służby interesują się Ulukajewem podobno od roku, a od lata był podsłuchiwany przez FSB, podsłuchiwano także jego współpracowników. W końcu doszło do wręczenia łapówki na zasadzie prowokacji służb, co określono mianem „eksperymentu śledczego pod kontrolą organów”.
Wkrótce po zatrzymaniu Ulukajewa powstały wątpliwości, czy rzeczywiście przyjął on czy osobiście gotówkę, czy też chodziło o przelew na rachunek bankowy. Komitet Śledczy zapewnia jednak że minister został ujęty na gorącym uczynku.
Zdaniem śledczych, sama transakcja przejęcia Basznieftu przez Rosnieft jest całkowicie legalna. Doszło do niej w październiku. Koncern kierowany przez bliskiego współpracownika Putina i byłego wicepremiera Igora Sieczyna zapłacił za pakiet kontrolny Basznieftu 329,7 mld rubli (21 mld zł). Właśnie ta okoliczność, że łapówka została przyjęta za wydanie opinii, która i tak musiała być pozytywna, skłania wielu rosyjskich komentatorów do powątpiewania o winie Ulukajewa. Wielu byłych i obecnych wysokich urzędników sektora gospodarczo-finansowego Rosji twierdzi, że jest zszokowana informacją o sprawie i nie dowierza obwinieniom.
Zakup Basznieftu przez Rosnieft był transakcją głośną i kontrowersyjną. Sprzeciwiały mu się m.in. władze Baszkirii, na terenie której działa Basznieft, lecz wygrały wpływy Sieczina. Obie spółki działają w branży petrochemicznej, przy czym Rosnieft należy do największych na świecie form wydobywających ropę naftową z rocznym obrotem ponad 80 mld dol. Basznieft jest o wiele mniejszą spółką, działającą głównie w Baszkirii, lecz posiadającą dostęp do tamtejszych ogromnych złóż surowca. Obie spółki zostały z powodu problemów finansowych rosyjskiego budżetu przeznaczone do prywatyzacji, ale zdziwienie budziła sytuacja, gdy jedna kupuje drugą, a przy tym po cenie wyższej niż niezależne oceny. Formalnie jest to jednak legalne. Rosyjski skarb państwa zamierza do końca roku sprzedać także 19,5 proc. akcji Rosnieftu, lecz sprawa Ulukajewa może to opóźnić.
Interesujący jest udział w całej sprawie gen. Olega Fieoktistowa, byłego wysokiej rangi funkcjonariusza FSB, który i nadzorował śledztwa w kilku głośnych sprawach korupcyjnych. Obecnie jest on szefem ochrony Rosnieftu i to ona miał przeprowadzić operację wręczenia fikcyjnej łapówki.
Sam Ulukajew został przesłuchany, a następnie przewieziony do sądu, który wyznaczył mu jako środek zapobiegawczy areszt domowy na dwa miesiące. Nie wolno mu wychodzić z domu, spotykać się z kimkolwiek poza domownikami, prowadzić korespondencji ani korzystać z telefonu i internetu. Wszystko ma być pod kontrolą specjalnej aparatury. Nie zdecydowano się na tymczasowe aresztowania ministra. Przyczyną ma być jego stan zdrowia i sytuacja osobista. Z drugiej strony miał on w planach długą podróż służbową na Kubę i do Peru.
Ulukajew nie przyznał się do winy i odmówił (na razie) składania wyjaśnień. Jednocześnie Putin odwołał go ze stanowiska. Prezydent według rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa od początku był informowany o podejrzeniach i śledztwie wobec ministra. Premier Dmitrij Miedwiediew wyznaczył tymczasowo do pełnienia tego urzędu Jewgienija Jelina, dotychczasowego zastępcę Ulukajewa. – To oczywiście trudne wydarzenie dla władzy, dla rządu. To, że coś takiego się stało, jest dla mnie nie do pojęcia. Rozmawiałem o tym z prezydentem i on też tak uważa – powiedział Miedwiediew.
Według rosyjskiego kodeksu karnego „przyjęcie łapówki w znacznym rozmiarze” zagrożone jest karą od 8 do 15 lat pozbawienia wolności oraz grzywną do 70-krotności przyjętej sumy albo pozbawieniem prawa do zajmowania określonych stanowisk wraz z grzywną 80-100 razy przekraczającą wysokość łapówki.
Piotr Falkowski