• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Piechociński z teką ale bez doświadczenia

Wtorek, 4 grudnia 2012 (20:29)

Prezes PSL Janusz Piechociński obejmie funkcję wicepremiera i ministra gospodarki w rządzie Donalda Tuska. Jeden z najważniejszych resortów w państwie będzie kierowany przez osobę bez doświadczenia w tej dziedzinie.

- Piechociński przyjmuje stanowisko wicepremiera i ministra gospodarki, stosowne pismo do pana prezydenta postaram się wysłać jeszcze dzisiaj - poinformował premier na wspólnej z Piechocińskim konferencji prasowej.

Tusk oznajmił, że PSL i jego prezes Janusz Piechociński nie wystosowali propozycji zmiany umowy koalicyjnej. Dodał, że na stanowiskach pozostają dwaj dotychczasowi ministrowie z PSL. „Zgodnie z intencją PSL" utrzymane zostały w mocy dotychczasowe rekomendacje dla ministrów wywodzących się ze Stronnictwa: pracy i polityki społecznej - Władysława Kosiniaka-Kamysza i rolnictwa - Stanisław Kalemby.

- Uznaliśmy, że umowa koalicyjna umożliwiająca elastyczne formy współpracy dobrze służyła koalicji. PSL i prezes Piechociński nie wystosowali propozycji zmian umowy koalicyjnej - powiedział Tusk.

- Widać wyraźnie, że Piechociński ustąpił na całej linii, a więc zwycięzcą  w tej rozgrywce jest Donald Tusk, bo ma słabszego partnera w rządzie - powiedział przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak. Dodał także, że ta sytuacja ukazuje jakim koalicjantem jest PSL. - To dowód, że PSL jest bardzo słabym koalicjantem, że w koalicji dominuje Donald Tusk. To źle wróży dla Polski – stwierdził Błaszczak.

Janusz Piechociński zadeklarował, że będzie ofiarnie pracował w rządzie jako wicepremier i minister gospodarki i dołoży „wszystkie ręce na pokład do walki z kryzysem”.  

Jednakże jak zauważyli politycy opozycji, dzisiejsza konferencja nie odpowiedziała na podstawowe pytania na temat konkretnych działań jakie wicepremier Piechociński zamierza podjąć w przejętym dziś resorcie gospodarki.

- Po pierwsze nie rozumiem do końca,  do czego miał prowadzić ten cyrk z wielotygodniowymi wahaniami ze strony premiera Donalda Tuska i prezesa Piechocińskiego w nominacji na stanowisko ministra gospodarki. To było od początku wiadome, że Piechociński musi jako lider formacji politycznej, która współtworzy koalicję wejść do rządu i objąć funkcję wicepremiera i prawdopodobnie funkcję ministra gospodarki po Waldemarze Pawlaku – ocenił w rozmowie z Naszymdziennikiem.pl poseł PiS Dawid Jackiewicz.

Dodał jednocześnie, że wszystko to było „niepotrzebnym spektaklem, który miał absorbować opinię publiczną, w czasie kiedy mamy w Polsce wiele poważnych problemów, jak choćby sytuacja w służbie zdrowia”.

– Z całym szacunkiem dla pana Piechocińskiego i jego wieloletniego doświadczenia parlamentarnego to jednak nie jest osobą, która w tak ważnym resorcie jakim jest ministersko gospodarki ma coś do zaproponowania. Nie słyszałem nigdy żadnych propozycji, programów, a nawet opinii wyrażanych na temat gospodarki. To niestety niepokoi szczególnie w aspekcie trudnej sytuacji gospodarczej Polski – wyjaśnił poseł PiS.

- Polska gospodarka przeżywa załamanie, co pokazuje chociażby wskaźnik PKB czy sytuacja upadających firm. Polska gospodarka zwija się, a nie rozwija. Niech pan Piechociński da z siebie wszystko, choć patrząc na jego dotychczasowe doświadczenie, nie mam wątpliwości, że nie będzie w stanie zaoferować nic więcej jak tylko puste hasła – dodał Jackiewicz.

MM