Szansa dla dublerów
Niedziela, 13 listopada 2016 (21:14)Mecz ze Słowenią będzie doskonałą okazją, by dać szansę wielu zawodnikom wyróżniającym się w lidze – powiedział Adam Nawałka przed jutrzejszym spotkaniem towarzyskim piłkarskiej reprezentacji Polski we Wrocławiu.
Biało-Czerwoni przystąpią do niego w znakomitych nastrojach. Te nie mogą być inne po pięknym i przekonującym zwycięstwie 3:0 nad Rumunią w Bukareszcie w pojedynku eliminacji mistrzostw świata. Dzięki tej wiktorii – oraz dzięki sensacyjnej wygranej Armenii z Czarnogórą – nasi wskoczyli na pierwsze miejsce w tabeli grupy E i w wygodnym fotelu lidera spędzą zimę. Nim jednak udadzą się na odpoczynek – przynajmniej od obowiązku-zaszczytu reprezentowania kraju – rozegrają jeszcze mecz towarzyski – jutro ze Słowenią. Będzie on szansą dla dublerów lub tych, którzy w narodowych barwach występują rzadziej. Na pewno nie wystąpią w nim trzej muszkieterowie, czyli Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek i Kamil Glik, a można się spodziewać, że zmian będzie więcej. Dużo więcej.
– Piłkarze będą mogli potwierdzić swoją przydatność do gry w meczach o punkty i liczę na bardzo dobrą postawę wszystkich zawodników. Nie obawiam się o motywację i lżejsze podejście z tej racji, iż to „tylko” mecz towarzyski. Dla każdego z piłkarzy powołanych na mecze reprezentacji występ w narodowych barwach to zaszczyt i honor. Każdy podchodzi z pełną determinacją do występów, przynajmniej tak było do tej pory i jestem przekonany, że nic się w tej kwestii nie zmieni – stwierdził Adam Nawałka.
– Świadomość zawodników, jeśli chodzi o podejście do swych obowiązków, jest jak najlepsza i wierzę, że ci, którzy pojawią się na boisku, dadzą z siebie sto procent, a może i więcej. Trzeba pamiętać, że chcąc nawiązać walkę z najlepszymi, trzeba wyznaczać granicę własnych możliwości i się do nich nieustannie zbliżać. Już po mistrzostwach Europy mówiłem, że ta drużyna ma jeszcze rezerwy, i to się potwierdziło. Mieliśmy zaraz po nich pewne kłopoty, ale to też było doświadczenie, z którego będziemy korzystać – dodał.
Słowenię jako rywala sztab szkoleniowy wybrał nieprzypadkowo.
– Zależało nam na grze z silnym przeciwnikiem, to jedno. Drugie – Słowenia w wielu elementach przypomina Czarnogórę, naszego najbliższego rywala w eliminacjach mistrzostw świata. Przy okazji to zespół znajdujący się na fali, robiący postępy – podkreślił selekcjoner.
Składu na poniedziałkowy pojedynek dziś jednak nie zdradził, poza tym, że dwóch bramkarzy (zapewne Wojciech Szczęsny i Artur Boruc) zagra po 45 minut. Nawałka nie zdradził też, kto pod nieobecność Lewandowskiego założy kapitańską opaskę.
– Bardzo mnie ucieszyło, że w spotkaniu z Rumunią nie straciliśmy bramki, że blok defensywny mógł zagrać w optymalnym ustawieniu. Mamy jednak świadomość, że to piłka nożna, że mogą przytrafić się kartki lub kontuzje, dlatego jutrzejsze starcie potraktujemy jako okazję do sprawdzenia ewentualnych zastępców. Dlatego wykorzystamy limit sześciu zmian. Wszyscy piłkarze są świadomi tego, o co walczą i co ich czeka. Znajdujemy się w dobrym położeniu, jednak za nami dopiero początek eliminacji. Czeka nas długa i ciężka droga, by awansować na mistrzostwa świata. Taki jest nasz cel i zrobimy wszystko, by go osiągnąć – przyznał Nawałka.
Piotr Skrobisz