Flaga na ratuszu wywołała protesty
Wtorek, 4 grudnia 2012 (13:51)Pierwszy minister autonomicznego rządu Irlandii Płn. Peter Robinson nazwał decyzję o usunięciu państwowych flag z budynków administrowanych przez władze miejskie Belfastu, w tym z ratusza, jako "niemądrą i prowokacyjną".
Oświadczenie Robinsona odcina się zarazem od burzliwych zajść, które decyzja ta wywołała. Osiem osób odniosło w nich obrażenia, w tym pięciu policjantów i dwóch ochroniarzy.
Około tysiąca tzw. lojalistów - zwolenników utrzymania więzów Irlandii Płn. z Wielką Brytanią i zachowania ustroju monarchistycznego - demonstrowało wczoraj wieczorem przed ratuszem. Aby rozpędzić tłum, policja użyła pałek i psów. Demonstranci obrzucili funkcjonariuszy m.in. petardami i butelkami.
- Nie ma usprawiedliwienia dla ataków na policjantów, pracowników rady miejskiej i na budynek. Jednak decyzja dotycząca usunięcia flagi z ratusza i innych budynków administrowanych przez radę miejską, pomimo ostrzeżeń, że jej wprowadzenie w życie zaszkodzi stosunkom obu społeczności, była niemądra i prowokacyjna - oświadczył Robinson.
Z kolei Gerry Kelly, który jest przedstawicielem republikańskiej Sinn Fein we władzach policyjnych Irlandii Płn., stwierdził, że policja nie spisała się, a jej operacja przywrócenia porządku publicznego przed budynkiem ratusza była "zupełnie niewystarczająca". Zasugerował, że reakcja policji byłaby o wiele bardziej energiczna, gdyby uliczne rozruchy sprowokowali irlandzcy nacjonaliści.
Minister sprawiedliwości Irlandii Płn. David Ford sądzi, że unionistyczni politycy z Demokratycznej Partii Ulsteru (DUP) i z partii Unionistów Ulsteru (UUP) muszą wziąć na siebie część winy za rozruchy przed ratuszem. Jego zdaniem, to oni wyprowadzili ludzi na ulicę, zdając sobie sprawę, że zajścia są niemal nieuchronne.
Walne zebranie radnych miejskich Belfastu zdecydowało wczoraj w głosowaniu o zmianie dotychczasowych zasad wywieszania brytyjskiej flagi na budynku. Zajścia wybuchły w krótkim czasie po decyzji radnych, że flaga będzie wywieszana na budynku tylko przez 17 wyznaczonych dni w roku, a nie stale, co jest tradycją od 1906 r.
Ostatecznie stosunkiem głosów 29:21 przyjęto kompromisową propozycję zgłoszoną przez Partię Sojuszu (Alliance Party) popartą przez republikańską Sinn Fein i nacjonalistyczną SDLP (Socjaldemokratyczną Partię Pracy), aby zasady wywieszania flagi na ratuszu były takie same, jak na budynku parlamentu. Kompromis ten nie zadowolił lojalistów - uznali go za ustępstwo zbyt daleko idące.
IK, PAP