• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Szansa druga – i ostatnia

Poniedziałek, 7 listopada 2016 (06:00)

Piłkarze, którzy podczas ostatniego zgrupowania narodowej drużyny dopuścili się zachowań niegodnych reprezentanta Polski, będą musieli zapłacić kary finansowe, ale trener Adam Nawałka postanowił ich nie skreślać. Dał im szansę – ostatnią.

Biało-Czerwoni rozpoczną dzisiaj przygotowania do piątkowego meczu eliminacji mistrzostw świata z Rumunią. Niezwykle ważnego w kontekście walki o awans na mundial w Rosji. Obie drużyny są zaliczane do grona głównych faworytów w „polskiej” grupie, a zatem punkty zdobywane – lub tracone – w bezpośrednich pojedynkach będą miały podwójne znaczenie. Nim jednak Nawałka zaczął opowiadać o swych odczuciach i planach związanych z najbliższym meczem, podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami musiał wyjaśnić jedną kwestię. Palącą i od kilkunastu dni rozgrzewającą atmosferę wokół reprezentacji.

Chodziło oczywiście o wydarzenie mające miejsce podczas ostatniego zgrupowania Biało-Czerwonych przed pojedynkami z Danią i Armenią. A konkretnie – o zachowanie kilku kadrowiczów, którzy wieczorami, zamiast koncentrować się na niezwykle ważnych meczach, „umilali” sobie czas imprezowaniem i grą w karty przy piwie. Gdy te informacje ujrzały światło dziennie, opinia publiczna się wzburzyła, czemu nie sposób się było dziwić. Wtedy wydawało się nawet, że Nawałka może kilku zawodników skreślić z reprezentacji i przynajmniej nie powołać na listopadowe spotkania. Selekcjoner tak jednak nie postąpił, a dlaczego i w jaki sposób ukarał winnych – wyjaśnił w niedzielę.

– Zachowanie piłkarzy poddaliśmy gruntowanej analizie. Chcieliśmy wszystko dokładnie sprawdzić i precyzyjnie ustalić, co zaszło, a ja chciałem podjąć decyzje spokojne, wyważone i przemyślane, stąd moje milczenie przez ostatnie dni. Czasami dochodzi do sytuacji, w których zawodnicy zapominają o swoich obowiązkach… Tym razem niektórzy z nich nadużyli mojego i kolegów zaufania. Niedobrze, że tak się stało, a bolało mnie to tym bardziej, iż podobna sytuacja miała miejsce po raz pierwszy. Z drugiej strony właśnie dlatego postanowiłem dać piłkarzom drugą szansę. Do tej pory nie miałem zastrzeżeń do ich postawy. Piłkarze zostali poinformowali o karach finansowych. Od nich zależy, jak zareagują, ale zadeklarowali chęć rehabilitacji, zarówno postawą na boisku, jak i poza nim – powiedział Nawałka.

Szczegółów jednak nie zdradził, czyli nie podał nazwisk ani wysokości kar, poza tym, że pieniądze zostaną przekazane na cele charytatywne. Selekcjoner zaznaczył jeszcze, że to jedyna taka „druga szansa”. Gdyby sytuacja się bowiem powtórzyła, „nie widziałby możliwości dalszej współpracy”. Nawałka podkreślił przy okazji, iż reprezentacja Polski to dla niego coś więcej. Zaszczyt i obowiązek, w którym liczą się takie sprawy jak etyka i honor.

A przechodząc do spraw czysto sportowych – zarówno selekcjoner, jak i wszyscy ludzie związani z kadrą mają świadomość wagi najbliższego meczu.

– Nasza kadra ma bardzo duże ambicje. Wierzę w to, że cel, jaki postawiliśmy sobie przed rozpoczęciem eliminacji, czyli awans do finałów mistrzostw świata w Rosji, zostanie osiągnięty. Wiemy, że czeka nas wiele pracy, zanim osiągniemy poziom, do jakiego dążymy. Ale jestem pewien, że drużyna będzie bardziej zdeterminowana i będzie chciała udowodnić jeszcze bardziej, że tamte wydarzenia nie mają związku z wydarzeniami boiskowymi. Sam tych dwóch spraw na żadnej płaszczyźnie nie łączę. Mecze z Kazachstanem czy z Armenią nie były najlepsze w naszym wykonaniu, ale jak drużyna jest zdeterminowana do ostatniego gwizdka, przychodzą spodziewane efekty. Udowodniliśmy to w spotkaniu z Armenią, gdy dążyliśmy do zwycięstwa do samego końca – powiedział Nawałka.

Rumunię ceni, określając ją mianem „bardzo dobrej” ekipy.

– Musimy mieć właściwy pomysł na grę, aby ją pokonać, a zawodnicy będą musieli wznieść się na wyżyny umiejętności. Od momentu przejęcia tej reprezentacji przez Christopha Dauma prezentuje ona coraz wyższy poziom – podkreślił selekcjoner.

Piotr Skrobisz