Bądźcie naszym głosem
Niedziela, 6 listopada 2016 (20:15)– Chcielibyśmy żyć razem w pokoju, tak jak to było przez wieki, ale w ostatnich latach nasilają się terror, radykalizm i prześladowania, a wszystko to płynie z Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu – powiedział w piątek na krakowskim Rynku ks. abp Issam John Darwish z Zahleh, z Libanu. Hierarcha wziął udział w akcji „flash mob” w obronie prześladowanych chrześcijan organizowanym przez stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.
W czasie akcji, jaka miała miejsce na Rynku Głównym w Krakowie, wolontariusze ubrani w pomarańczowe stroje, klęczący w milczeniu z rękami złożonymi z tytułu, uświadamiali przechodniom, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie są prześladowani i zabijani. Na całym świecie co 5 minut ginie jeden chrześcijanin, a rocznie za wiarę w Chrystusa umiera aż 105 tysięcy chrześcijan.
Arcybiskup John Darwish dziękował Polakom oraz Stowarzyszeniu Pomoc Kościołowi w Potrzebie za wsparcie okazywane chrześcijanom na Bliskim Wschodzie: w Libanie, Syrii i innych miejscach.
– Wielu chrześcijan jest porywanych i mordowanych, także księża i biskupi, jak François Murad. Jestem w Libanie przewodniczącym Chrześcijańsko-Muzułmańskiej Komisji Dialogu. Chcielibyśmy – chrześcijanie i muzułmanie – żyć wspólnie w pokoju, tak jak było przez wieki, ale nie akceptujemy nasilania się terroryzmu i działania ludzi, którzy w imię Boga mordują – powiedział.
Na pytanie, czego najbardziej potrzebują chrześcijanie, hierarcha odpowiedział bez zastanowienia: – Tym, czego najbardziej potrzebujemy, jest pokój. Jeśli on nastanie, świat nie będzie musiał nam pomagać ani borykać się z falą uchodźców. Podczas ŚDM mówili o tym młodzi z Bliskiego Wschodu. I ja dziś mówię: niech świat pozwoli nam żyć w pokoju i zabierze swoje brudne interesy, które powodują cierpienie. Opinia publiczna musi naciskać w walce o pokój, by niewinna krew nie była przelewana.
Ksiądz arcybiskup Darwish apelował: – Zostawcie głupie wyobrażenia, że uczynicie nasz świat lepszym. Co bowiem świat uczynił z Irakiem, Syrią? Kto za to odpowiada i gdzie są ci, którzy zrzucali bomby na niewinne dzieci? Kto sprzedaje broń? Róbmy wszystko, by nie dochodziło do hipokryzji europejskiej, bo mówi się o pokoju, a z drugiej strony daje się ludziom do ręki broń.
Abp Darwish zaznaczył, że chrześcijanie muszą zostać na Bliskim Wschodzie, który jest ojczyzną chrześcijaństwa.
– Potrzebujemy, aby wasz rząd, prezydent naciskali na społeczność europejską, by spoglądała przychylnie na obecność chrześcijan na Bliskim Wschodzie – wyjaśniał i jednocześnie prosił: – Pomagajcie nam nadal – materialnie i modlitewnie. To nasza wielka prośba, bo my tej pomocy potrzebujemy. Musimy zostać na Bliskim Wschodzie, bo to miejsce narodzin Chrystusa i ojczyzna chrześcijaństwa, jednak dziś chrześcijaństwo stoi tam na granicy wymazania z rzeczywistości. Bądźcie naszym głosem!
Dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomocy Kościołowi w Potrzebie ks. Waldemar Cisło przypomniał dramatyczne dane.
– W Iraku było 1,5 mln chrześcijan, a dziś jest ich mniej niż 300 tys. Stoimy przed dramatyczną sytuacją, że być może chrześcijaństwo z Iraku zostanie wymazane, bo ok. 40 tys. osób ucieka stamtąd, a nie wiemy, w jakim kierunku sytuacja będzie się nadal rozwijać – mówił ks. Cisło.
Małgorzata Pabis