• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Pomór idzie z Ukrainy

Czwartek, 3 listopada 2016 (02:27)

Afrykański pomór świń (ASF) zbliża się do Polski przez Ukrainę. To drugi, po Białorusi, rejon, skąd może do Polski dotrzeć ta choroba.

 

Służby weterynaryjne na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie już od dawna są w stanie gotowości, bo kolejne ogniska ASF ujawniane na Ukrainie coraz bardziej zbliżają się do Polski. Według ostatnich danych w obwodach rówieńskim i wołyńskim, czyli leżących w pobliżu granicy z Polską, odnotowano w ostatnich dwóch miesiącach prawie dziesięć ognisk ASF, a jedno z nich weterynarze odkryli w miejscowości Kortelisy, tylko ponad 50 km od Polski.

Zagrożenie jest tym większe, że spośród 600 tys. sztuk trzody chlewnej hodowanych w tych dwóch obwodach około 500 tys. jest trzymanych w niewielkich gospodarstwach rolnych lub w chowie przydomowym, gdzie zasady bioasekuracji nie są za bardzo przestrzegane, gdyż ludzie nie mają pieniędzy na zakup mat dezynfekcyjnych, odzieży ochronnej czy na ogrodzenie gospodarstw. Ponadto polskie służby weterynaryjne obawiają się, że wiele przypadków ASF jest na Ukrainie ukrywanych albo w ogóle nie jest zgłaszanych, więc w rzeczywistości ta choroba może być jeszcze bliżej granicy polsko-ukraińskiej, niż wynika to z oficjalnych danych władz Ukrainy.

– Najszybciej ASF mogą stamtąd przynieść dziki, dla których Bug nie jest przeszkodą nie do pokonania – mówi przyrodnik Leszek Rzepecki.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz