Konkurencja dla CIA
Wtorek, 4 grudnia 2012 (02:13)W Stanach Zjednoczonych powstaje nowa struktura wywiadu zagranicznego. Konkurencję dla CIA chce zorganizować Pentagon.
W USA działa 16 służb wywiadowczych. Największa i najważniejsza to oczywiście Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA), ale własne służby zwiadu posiadają też poszczególne rodzaje wojsk. Agentów wywiadu mają departamenty: Energii, Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Sprawiedliwości, Skarbu oraz Stanu.
Przy Departamencie Obrony działa już Agencja Wywiadu Obronnego (DIA), ale obecnie jest to niewielka jednostka ściśle współpracująca z CIA głównie przy planowaniu operacji specjalnych o znaczeniu wojskowym. Dostarcza ona informacji dla jednostek komandosów wykonujących zadania za granicą. Jedną z takich operacji było namierzenie i atak na kryjówkę Osamy bin Ladena w maju ubiegłego roku. Obecnie zadania DIA mają zostać poszerzone, a cała instytucja usamodzielniona.
Profil DIA w ciągu sześciu lat ma objąć pełen zakres zadań wywiadu zagranicznego, na co dotąd monopol miała CIA. Wchodzi w to możliwość operowania na całym świecie, posiadania agentów pod przykryciem, werbowania współpracowników i tworzenia siatek szpiegowskich. Liczba agentów DIA wzrośnie z około pół tysiąca do 1600.
Eksperci uważają, że szpiegom mającym za sobą doświadczenie służby wojskowej łatwiej będzie zbierać informacje potrzebne armii i werbować agentów wśród wojskowych innych państw.
- Możemy przyczynić się do realizacji priorytetów obronnych państwa, do których, szczerze mówiąc, CIA się nie nadaje - powiedział amerykańskim mediom wysoki oficer Departamentu Obrony.
Dziennik "Washington Post" dotarł do listy głównych celów siatki agentów tworzonej przez Pentagon. To przede wszystkim rozpracowywanie sił zbrojnych Chin, Iranu, Korei Północnej, a także baz islamistów w Afryce.
Rywalizację CIA i DIA mają osłabiać przepisy regulujące współdziałanie obu służb. Wiadomo, że wojskowi będą mieli nieco większą swobodę działania podczas wykonywania tajnych misji niż ich cywilni koledzy.
Rezydenci CIA w zagranicznych placówkach pozostaną odpowiedzialni za całość działań wywiadowczych na powierzonym sobie terenie. Będą musieli wyrazić zgodę na każdorazowe rozpoczęcie operacji przez wojskowych agentów w danym kraju, a także każdorazowo na werbowanie informatorów.
CIA będzie więc miała kontrolę nad konkurencją, ale i tak będzie musiała się liczyć z tym, że ktoś na odległych placówkach może okazać się skuteczniejszy od tej służby. Chodzi tu głównie o najnowszą broń armii Chin, o której Pentagon wciąż wie znacznie mniej, niż chciałby. - Popieramy to, co wzmacnia efektywność zarówno CIA, jak i DIA w osiąganiu jak najlepszych wyników - stwierdził dyplomatycznie Preston Golson, rzecznik prasowy CIA.
PF