• Niedziela, 19 kwietnia 2026

    imieniny: Leontyny, Adolfa

Odkryć rzeczywistość Nieba

Niedziela, 30 października 2016 (12:45)

Z ks. Tadeuszem Białym z Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, duszpasterzem młodzieży archidiecezji przemyskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Dzisiaj w wielu miastach Polski, w tym także w Przemyślu, odbędą się uroczyste Marsze, Korowody lub Bale Wszystkich Świętych. Jaki cel przyświeca organizatorom tego typu przedsięwzięć?

– W archidiecezji przemyskiej oprócz Korowodu i Balu Wszystkich Świętych podobne przedsięwzięcie jest organizowane m.in. w Sanoku. Organizatorem naszego Korowodu i Balu Wszystkich Świętych jest Diakonia Tańca Uwielbienia Archidiecezji Przemyskiej i jej moderatorzy Beata Hermaszewska i Sławomir Jakubiec oraz Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej. To będzie barwna opowieść, a może bardziej świadectwo, którym chcemy zaświadczyć, że chrześcijaństwo nie jest ciemnością, lecz światłem na drodze do Nieba. Paschalna wiara w Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego pozwala nam wierzyć, że śmierć nie jest końcem, ale przejściem i początkiem nowego życia. I przez ten Bal Wszystkich Świętych chcemy powiedzieć, że na mocy sakramentu chrztu świętego Pan Jezus zaprosił nas do wspólnoty z Bogiem Ojcem – tutaj, na ziemi, ale także gdy przyjdzie śmierć, a więc wtedy, kiedy człowiek przechodzi z życia tu i teraz do życia we wspólnocie z Panem Bogiem, z Matką Najświętszą, we wspólnocie ze świętymi, a więc w doskonałym towarzystwie. I to jest pierwsza kwestia. Druga dotyczy czasu, a mianowicie 1 listopada to moment, kiedy człowiek bardziej niż kiedy indziej uświadamia sobie sens i powagę swojego istnienia. To czas, kiedy stawiamy sobie pytania o sens życia, cierpienia, ale także o sens śmierci. I stąd mamy nadzieję, że ten nasz przemyski Korowód i Bal Wszystkich Świętych być może dla wielu będzie odpowiedzią na pytania egzystencjalne, że obok tej chwili na ziemi jest także rzeczywistość Nieba, że jest Pan Bóg, że tu, na ziemi, się wszystko nie kończy, że wiara w Boga nie jest dla człowieka problemem, ale przeciwnie – że wiara rozwiązuje wszystkie problemy i przenosi nas w wymiar wieczności, wymiar życia w Bogu.

A zatem Bal Wszystkich Świętych nie jest jedynie alternatywą wobec zapożyczonych z Zachodu, a zaczerpniętych z pogaństwa praktyk Halloween, ale czymś znacznie głębszym?

– Przyznam się, że przygotowując się do Korowodu i Balu Wszystkich Świętych, nawet nie myśleliśmy w tych kategoriach. Praktyki Halloween są tak absurdalne, tak puste, wręcz satanistyczne, że porównywanie tych dwóch rzeczywistości nie ma sensu. Można powiedzieć, że tak jak każde porównanie kuleje, tak to w ogóle nie ma nogi... Halloween nie jest zatem żadną alternatywą, natomiast tę naszą akcję adresujemy do współczesnego, myślącego człowieka – zarówno wierzącego, jak i wątpiącego, ale jednocześnie człowieka poszukującego – po to aby obudzić w nim bądź wzmocnić pragnienie czy nadzieję życia wiecznego w Bogu. A zatem przy organizowaniu Korowodu i Balu Wszystkich Świętych kierowały nami bardzo chrześcijańskie przesłanki. Natomiast to, że niektórzy chcą w Polsce upowszechniać absurdalne obyczaje Halloween, może skłaniać do postawienia tezy, że Korowód i Bal Wszystkich Świętych w jakimś sensie jest pewną alternatywą. Tak czy inaczej wyraźnie zaznaczyć, że my nie ustawiamy się w kontrze do tych pustych obrzędów czy praktyk, ale chcemy przedstawić sobie i innym ludziom przez taką żywą katechezę, że istnieje rzeczywistość Nieba, rzeczywistość Pana Boga, który zaprasza nas do komunii z sobą.

Dlaczego puste praktyki Halloween tak łatwo i bezkrytycznie zostały przeszczepione na polski grunt?

– Trudno mi odpowiedzieć autorytatywnie na to pytanie. Być może to zaczerpnięcie Halloween z Zachodu wynika z jakichś kompleksów. Być może dla niektórych ludzi jest to także oznaka „postępu” czy „nowoczesności” i niewykluczone, iż wydawało się im, że w taki oto sposób dościgną współczesny i bardzo nowoczesny świat. Jednak nie trzeba nawet głębszej refleksji, żeby stwierdzić, że praktyki Halloween są puste, absurdalne i – jak wspomniałem – satanistyczne. Wreszcie praktyki Halloween są zupełnie obce naszej, polskiej tradycji i kulturze.    

Jednak dość łatwo w pewnych kręgach Halloween się przyjęło. Ale chyba trudniej to odkręcić?

– To prawda, że łatwo te praktyki zostały przeszczepione na polski grunt, ale – jak wspomniałem – na zasadzie trendu czy namiastki pseudonowoczesności i trudno to odkręcić. Nie umiem powiedzieć, na ile te praktyki są powszechne u nas, aczkolwiek docierają do nas sygnały, że w niektórych szkołach niektórzy nauczyciele – nawet katoliccy – chcą to organizować. Ale my organizujemy Korowód i Bal Wszystkich Świętych i niech to będzie alternatywa.  

Co oferują organizatorzy Balu Wszystkich Świętych?

– Tak jak wspomniałem, nie będzie to jedynie bal, ale przez to wydarzenie chcemy niejako uchylić rąbka Nieba tu, na ziemi. Sakrament chrztu świętego przez wiarę, która jest światłem, daje nam możliwość niejako odkryć rzeczywistość Nieba i w ogóle rzeczy ostatecznych, i my nade wszystko chcemy się skoncentrować na Eucharystii. Dlatego Korowód i Bal Wszystkich Świętych w Przemyślu chcemy rozpocząć od Mszy św. o godz. 15.00 w kościele OO. Franciszkanów. Po Eucharystii przemyskimi ulicami przejdzie barwny korowód. Poruszać się będziemy od kościoła OO. Franciszkanów w stronę rynku i dalej ul. Kazimierzowską. Tam przejdziemy przez Niebiańską Bramę, gdzie będzie nas witał św. Piotr. Dalszy ciąg będzie już na placu Niepodległości. Na naszych zaproszeniach, plakatach prosiliśmy, aby uczestnicy Korowodu i Balu Wszystkich Świętych przebrali się za świętego bądź przynajmniej przynieśli ze sobą jakiś atrybut, który wyróżniał konkretnego świętego. Co istotne, to nie będzie bal przebierańców, natomiast przebranie czy atrybut świętego będzie znakiem identyfikowania się z moim ulubionym świętym bądź patronem, bo święty czy błogosławiony jest znakomitym przewodnikiem w drodze do Nieba.  

Można powiedzieć, że szykuje się świetna zabawa w świętym towarzystwie…

– Dokładnie tak. Zapowiada się świetna zabawa w towarzystwie naszych świętych, na którą zapraszamy nie tylko dzieci, ale także młodzież i dorosłych. Niech to będzie wspólnota, piękna rzeczywistość obcowania ze świętymi jeszcze po tej stronie Nieba.   

Przed nami uroczystość Wszystkich Świętych. O czym przypomina nam to święto?

– Przez ten nasz Korowód i Bal Wszystkich Świętych w Przemyślu chcemy przypomnieć czy też wprowadzić nas w tajemnicę świętych obcowania. Pragniemy przypomnieć, że ci nasi święci patronowie, których imiona nosimy, ci święci, którzy przebywają we wspólnocie z Panem Bogiem, są jednocześnie naszymi znakomitymi przewodnikami na drodze przez ziemię do Nieba, a zarazem są naszymi orędownikami u Pana Boga.

Papież Franciszek zachęca, aby nie bać się świętości. No właśnie, dlaczego boimy się mierzyć wysoko?

– Czasem mamy wyobrażenie świętych z obrazków, ludzi jakby nie z tej ziemi. I dlatego być może pojawia się lęk czy obawa, że może świętość to nie dla nas, że jesteśmy za słabi i nie mamy szans dorównać tym, którzy nas poprzedzili w drodze do wieczności i osiągnęli laur świętości. Tymczasem świętość to m.in. doświadczenie swojej słabości, ale w tej słabości właśnie doświadczenie Chrystusa Zmartwychwstałego, który np. w sakramencie pojednania nie upokarza człowieka, ale przebacza, podaje swoją dłoń i mówi: „Idź dalej drogą Dekalogu i drogą rad ewangelicznych, a dojdziesz do Nieba, czyli będziesz świętym”.  

Świętość to powołanie człowieka?

– Świętość to nie przywilej niewielu, ale powołanie dla wszystkich ludzi bez wyjątku. Ojciec Święty przypomina nam prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Jesteśmy powołani do świętości na mocy sakramentu chrztu świętego. Ale świętość to także swego rodzaju zadanie, aby odkrywając swoje miejsce tu, na ziemi, swoje talenty, charyzmaty, iść drogą pielgrzymki, zaufania przez ziemię i dojść do łączności z Panem Bogiem.    

Wszystkich Świętych to w założeniu dzień radości, ale na twarzach odwiedzających w tym dniu groby zmarłych na próżno szukać radości. Dlaczego?

– Spotkanie na cmentarzu przy grobach naszych bliskich zmarłych to także okazja do refleksji, bo – tak jak powiedziałem – człowiek uświadamia sobie wtedy powagę swego istnienia. Człowiek zadaje sobie bardzo egzystencjalne pytania i z pewnością obecność na cmentarzu w uroczystość Wszystkich Świętych jest okazją do głębszej refleksji, która nie burzy chrześcijańskiego pokoju, ale przez wiarę przynosi pokój i staje się źródłem chrześcijańskiej radości. Chrześcijaństwo jest bowiem orędziem radości. Być może niektórzy mogą się nawet poczuć urażeni, że my w przededniu uroczystości Wszystkich Świętych organizujemy Korowód i Bal Wszystkich Świętych, bo pewnie mają zakodowane w swojej świadomości, że 1 listopada to jest święto zmarłych. My chcemy obalić ten mit, bo w kalendarzu liturgicznym i kościelnym nie ma święta zmarłych. Kościół nie hołduje śmierci, Kościół hołduje życiu, aż po życie wieczne we wspólnocie z Panem Bogiem. Nie ma święta zmarłych tylko jest uroczystość Wszystkich Świętych. Natomiast 2 listopada jest Dzień Zaduszny, czyli dzień szczególnej modlitwy za tych, którzy odeszli, być może doświadczają czyśćca i potrzebują naszej pomocy. I modlitwa, i uczynki to są te dary, które możemy im ofiarować, bo one same już sobie pomóc nie mogą.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki