• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Optymistycznie u skoczków

Sobota, 29 października 2016 (13:08)

Jest dobrze – tak o swych podopiecznych miesiąc przed inauguracją nowego sezonu wypowiada się Stefan Horngacher, nowy trener reprezentacji Polski w skokach narciarskich.

Biało-Czerwoni są teraz w domach, ale to krótka taka okazja, bo sezon zbliża się wielkimi krokami i większość czasu spędzają na treningach i zgrupowaniach. Na początku tygodnia siódemka naszych reprezentantów przebywała w Oberstdorfie. To właśnie tam, pierwszy raz pod wodzą Horngachera, czyli pierwszy raz w trakcie obecnych przygotowań, Biało-Czerwoni trenowali na torach lodowych. Jako że skoczni z takowymi jest niewiele, każdy chce z nich korzystać, nic zatem dziwnego, że w Oberstdorfie było bardzo tłoczno. Polacy musieli dzielić się ze Słoweńcami, Czechami, Włochami i Francuzami. Do tego napotkali dość kapryśną aurę, bo na przemian świeciło mocno słońce, mocno lało i widoczność zasłaniała gęsta mgła. Na szczęście wszystkie zajęcia odbyły się zgodnie z planem, co ucieszyło austriackiego szkoleniowca naszej reprezentacji. – Wszystko działało dobrze i nie było problemów z przejściem na tory lodowe. Zawodnicy skakali na tym samym poziomie. Myślę też, że prędkości najazdowe pozostają dobre – przyznał, cytowany przez PZN.

Zadowolenia nie ukrywali również sami zawodnicy. – W Oberstdorfie udało się zrobić wiele rzeczy, a przede wszystkim znaleźć dobre czucie na torach lodowych, w pozycji dojazdowej i potem przełożyć to na dobre skoki. Jest jeszcze wiele rzeczy, nad którymi muszę pracować, ale będę to realizować w spokoju. Do startu sezonu jest jeszcze trochę czasu, a później w trakcie zimy też można korygować drobne elementy – przyznał Kamil Stoch.

Uśmiech pojawił się wreszcie również na twarzy Piotra Żyły. Do tej pory lato i jesień były dla niego bardzo męczące i trudne, nie za bardzo potrafił odnaleźć się w zmianach zaproponowanych przez Horngachera. – A teraz na torach lodowych zaczęło to już mieć ręce i nogi. Wszystko zaczyna mi coraz lepiej wychodzić, a skoki znów sprawiają radość. Prędkości na rozbiegu i pozycja dojazdowa są dobre, faza lotu też się poprawia. Krok po kroku poprawiam wszystkie elementy i bardzo mnie to cieszy – podkreślił.

Horngacher przed sezonem zabierze jeszcze podopiecznych na tory lodowe, acz na razie nie wiadomo gdzie, bo nie ma pewności co do warunków atmosferycznych i dostępności obiektów. – To dobrze, że mamy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia sezonu zimowego, bo możemy przeprowadzić jeszcze kilka treningów na wysokim poziomie, skupiając się nad jakością skoków. Chcemy też przetestować jeszcze kilka rzeczy, jeśli chodzi o sprzęt – przyznał szkoleniowiec.

 

 

Piotr Skrobisz