Dziś w „Naszym Dzienniku”
Sadownicy na minusie
Środa, 26 października 2016 (02:38)W tym sezonie, a być może i w kolejnych, nie wróci niestety koniunktura w sektorze sadowniczym. Jeśli ceny owoców będą wciąż niskie, to część gospodarstw może zbankrutować.
Eksperci są zgodni, że sytuacja sadowników, a zwłaszcza producentów jabłek – bo to największa część tego sektora – jest od dwóch lat trudna z powodu niskich cen skupu. Rosyjskie embargo pogłębiło obniżenie się poziomu opłacalności produkcji i w tej chwili sadownicy mówią otwarcie, że zamiast zarobków mają straty.
W tym roku kryzys jest aż nadto widoczny. – Ceny jabłek przemysłowych wynoszą nieco ponad 25 groszy, a deserowych 40-50 groszy za kilogram. To dwa razy mniej niż wynoszą średnie koszty produkcji – twierdzi sadownik Arkadiusz Kołakowski. – A podobno w tym sezonie nie będzie lepiej. Przyszłość rysuje się więc w czarnych barwach – dodaje.
Eksperci podzielają opinię prof. Eberharda Makosza, prezesa Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych, jednego z najlepszych specjalistów od sadownictwa w Polsce, że w tym sezonie rolnicy też mogą mieć kłopoty ze sprzedażą jabłek. Profesor Makosz szacuje tegoroczne zbiory tych owoców na 4 mln ton, a to jego zdaniem oznaczać będzie utrzymywanie się niskich cen skupu, bo nawet ponad połowa jabłek będzie musiała trafić do przemysłu, co przełoży się na dużą nadpodaż i przetwórnie będą mogły sobie pozwolić na płacenie rolnikom niedużych kwot za dostarczane surowce.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym