• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

To dobry pomysł

Czwartek, 20 października 2016 (21:12)

To dobry pomysł – tak Adam Małysz ocenił decyzję Stefana Horngachera, trenera polskich skoczków narciarskich, który skład na pierwszy konkurs Pucharu Świata podał z przeszło miesięcznym wyprzedzeniem.

Kolejna edycja PŚ wystartuje 24 listopada w Kuusamo. Kadrę na poszczególne konkursy szkoleniowcy zwykle podają na kilka dni przed nimi, a Horngacher postanowił pójść inną drogą. Nie zwlekał, nie czekał, tylko… tydzień temu ogłosił, kto do Kuusamo się wybierze. Postawił na siedmiu zawodników, czyli zwycięzcę Letniej Grand Prix, Macieja Kota, Kamila Stocha, a także Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę, Klemensa Murańkę, Stefana Hulę oraz Aleksandra Zniszczoła. Austriak podkreślił przy okazji, iż nie była to wyłącznie jego decyzja, tylko wspólna, wszystkich trenerów kadr narodowych. Zapadła po mistrzostwach Polski w Wiśle oraz wspólnym zgrupowaniu w Predazzo. Biało-Czerwoni zwrócili w ten sposób na siebie uwagę, bo żadna ekipa tak wcześnie nie odsłoniła kart.

Takie podejście spodobało się Małyszowi. Były wielki skoczek, po utracie sponsora, przerwał w tym roku rajdową karierę i wrócił do korzeni. Objął funkcję dyrektora koordynatora kadry narodowej w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej PZN. Szybkie ogłoszenie kadry skomentował wymownie: dobry pomysł.

– Zawsze czekało się do samego końca, była wielka nerwówka, później często nie wychodziło, żeby zgrać wszystkie kadry, by mogły się sprawdzić w jednym miejscu. Bywało tak, że kadra A jechała na pierwszy śnieg, a kadra B nie miała na to budżetu. Najlepszym rozwiązaniem jest więc to, by takie rzeczy wcześniej ustalić. Wiadomo, jeśli podczas pierwszych startów zawodnicy nie będą w dobrej formie, to po prostu się ich wymieni i na kolejne pojadą ci najlepsi, którzy zostali w kraju lub startują aktualnie w Pucharze Kontynentalnym lub FIS Cup – podkreślił „Orzeł z Wisły”, cytowany przez PZN.

Z siódemki wybranej na zmagania w Kuusamo sześciu zawodników pochodzi z kadry A, jeden, Zniszczoł z B.

– Olek w Predazzo skakał bardzo dobrze, a przede wszystkim bardzo równo. Wszystkie skoki były jednakowo dobre, jak to mówimy, były „konstans”. Na pewno zasłużył na powołanie na Puchar Świata – przyznał Małysz.

Jego zdaniem, bardzo dobrze się stało, że w tym sezonie do sztabów szkoleniowych poszczególnych kadr dołączyły kolejne osoby. Jest ich więcej niż kiedykolwiek, ale według Małysza to wymóg czasów.

– Większość światowych mocarstw w skokach narciarskich ma bardzo duże sztaby i trzeba przyznać, że to robi wrażenie, ale co najważniejsze, w dzisiejszym sporcie małe szczegóły odgrywają ważną rolę i to bardzo ważne, by nie zostać z tyłu. Cały czas trzeba szukać i uzupełniać małe punkciki. One wydają się na początku mało znaczące, ale na koniec robi się z tego 20-30 punktów, a to już może mieć znaczenie – powiedział.

Piotr Skrobisz