Żebyśmy byli jednością
Poniedziałek, 17 października 2016 (20:12)Wielka Pokuta ściągnęła tysiące Polaków na Jasną Górę, aby wspólnie przepraszać Boga za grzechy naszego Narodu.
Bardzo mnie ucieszyła ta inicjatywa. Jasna Góra jest szczególnym miejscem dla nas wszystkich. Także święta wiara katolicka odgrywała i odgrywa nadal szczególną rolę w historii naszej Ojczyzny. Na przestrzeni wieków nauczyliśmy się, że „bez Boga ani do proga”.
Na tym polega prawdziwa relacja między ludźmi, że po popełnionych błędach powinien pojawić się czas refleksji i przeproszenia. To też odnosi się do relacji z Bogiem. Wszyscy grzeszymy i każdy z nas powinien ukorzyć się przed Bogiem. Bo dzisiaj cieszymy się wolnością, ale niepodległość nie jest dana raz na zawsze, dlatego trzeba nasze życie oprzeć na wartościach. Sami tego nie zrobimy, potrzebny jest nam więc Bóg.
Nie da się nie zauważyć tłumów, które uczestniczyły w narodowej ekspiacji. Ponad 100 tys. osób z całej Polski i ze świata spędziło sobotę na modlitwie. Kilka tysięcy. Jesteśmy narodem katolickim, który w najważniejszych momentach historii przybywał do tronu swojej Królowej i Matki. Tam działy się wielkie nawrócenia i wielkie cuda. Nie dziwi mnie więc liczba pielgrzymów.
Chciałbym, żebyśmy na sobotnie wydarzenie patrzyli też jako na świadectwo dla osób o innych wyznaniach i narodowości. Polacy wyznania rzymskokatolickiego znowu stanęli razem, złączeni we wspólnej sprawie. Szkoda tylko, że ta wspólna modlitwa nie połączyła wszystkich wyznań.
Liczę na to, że Pan Bóg pobłogosławi i wkrótce dojdzie do zjednoczenia całego Narodu. Skończą się kłótnie i spory. Dłoń chrześcijan jest wyciągnięta, ale mam pewne wątpliwości, czy każdy odpowie na nią chęcią pojednania.
Sobotnia modlitwa miała także jeden ważny wątek – wynagrodzenie Bogu za grzechy popełnione przez rządzących Polską od początku jej istnienia. Dla wielu wielkich Polaków Dekalog to jest rzecz święta, ale jak długo żyjemy, będziemy grzeszyć. Niestety także w polityce. Trzeba więc ze skruszonym sercem prosić Boga o wybaczenie i ufać Jego miłosierdziu.
Pamiętajmy, że Kościół na ziemi jest Kościołem grzeszników, a nie aniołów i świętych.
Stanisław Kogut