• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Rosja chce zdestabilizować Europę?

Poniedziałek, 17 października 2016 (13:07)

Informacje uzyskane przez europejskie służby wywiadowcze wykazują, że Moskwa ingeruje w politykę wewnętrzną państw Europy – podaje w poniedziałek „Financial Times”. Kwestia ta – według gazety – ma być omawiana w tym tygodniu na szczycie UE w Brukseli.

Jednym z głównych tematów spotkania unijnych przywódców mają być relacje UE z Moskwą. Początkowo planowano, że temat ten będzie dyskutowany w kontekście sytuacji na wschodzie Ukrainy, jednak w obliczu eskalacji konfliktu w Syrii dyskusja może skoncentrować się na reakcji UE na wydarzenia w Aleppo, gdzie wspomagane przez Rosję siły prezydenta Syrii Baszara al-Asada prowadzą intensywne bombardowania.

„FT” przekazuje, że unijni przywódcy mają w tym tygodniu rozmawiać również o tajnym finansowaniu przez Rosję skrajnie prawicowych partii i populistycznych ruchów w Europie. Wysoki rangą unijny dyplomata ocenił w rozmowie z gazetą, że służby wywiadowcze kilku krajów z większą uwagą badają możliwe powiązania między wzrostem znaczenia tych ruchów w Europie a działalnością Moskwy.

„W kilku przypadkach są dowody, które uzasadniają podejrzenia, iż chodzi o rosyjskie wpływy” – dodał rozmówca „FT”.

Choć Moskwa od dawna zaprzecza zarzutom o ingerowanie w europejską politykę, unijni dyplomaci niejednokrotnie wyrażali obawy w związku z próbami zakłócenia i wypaczenia europejskiej debaty politycznej przez Rosję – czytamy w artykule.

Dziennik cytuje eksperta z Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych (European Council on Foreign Relations – ECFR) Fredrika Wesslau, którego zdaniem „Rosja oczywiście nie jest główną siłą stojącą za wzrostem populizmu w Europie, ale jest jasne, że Rosja przyjmuje to z zadowoleniem i w niektórych przypadkach aktywnie wspiera prorosyjskie populistyczne ruchy i skrajnie prawicowe partie”. Zdaniem Wesslau, „dla Moskwy te partie to pożyteczni sojusznicy w realizacji jej celów w Europie, jak np. zniesienie sankcji czy zmniejszenie europejskiego poparcia dla Ukrainy”.

Jako przykład niepokojącej rosyjskiej działalności „FT” podaje pożyczkę, której w 2014 roku rosyjski bank – uważany za bliski prezydentowi Władimirowi Putinowi – udzielił francuskiemu Frontowi Narodowemu. Dziennik wspomina również o europośle z węgierskiego Jobbiku, podejrzewanym o szpiegowanie na rzecz Moskwy. Gazeta zaznacza też, że służby bezpieczeństwa na Litwie, Łotwie i w Estonii wielokrotnie informowały o wsparciu, jakiego udziela Moskwa lokalnym prorosyjskim ruchom.

Ponadto komentator „FT” pisze, powołując się na zeszłotygodniowy raport waszyngtońskiej grupy badawczej, że Rosja wzmocniła starania, by „środkami gospodarczymi i politycznymi wpływać na rządy w Bułgarii, na Słowacji, Węgrzech, Litwie i w innych państwach UE”.

Spotkanie przywódców unijnych w Brukseli zaplanowano na 20-21 października. Jednak „nie zapadną tam żadne polityczne decyzje. Zdaniem dyplomatów, kwestia jakiejkolwiek reakcji [na działania Moskwy – PAP] jest niezwykle trudna, m.in. z powodu tajnego charakteru rosyjskich działań” – konkluduje komentator „FT”. 

RS, PAP