• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Jest alternatywa dla gazu Rosji

Niedziela, 16 października 2016 (20:41)

W najważniejszych sprawach chcemy mówić jednym głosem, to nasza siła i wartość – mówił wczoraj prezydent Andrzej Duda na zakończenie dwudniowego spotkania prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej. Prezydenci obok deklaracji jedności wyrazili również swą dezaprobatę dla budowy gazociągu Nord Stream 2.

W piątek w Muzeum-Zamku w Łańcucie prezydenci Polski Andrzej Duda, Czech Milosz Zeman, Słowacji Andrej Kiska, i Węgier Janos Ader debatowali o zacieśnieniu współpracy. Z kolei w sobotę spotkanie prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej w Rzeszowie zdominowała problematyka energetyczna. 

Choć dyskusja toczyła się przy drzwiach zamkniętych, to rąbka tajemnicy uchylili prezydenci podczas konferencji prasowej, potwierdzając, że dywersyfikacja dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej jest nie tylko konieczna, ale – co istotne – możliwa.

Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że uniezależnienie się krajów Europy Środkowej od rosyjskiego dostawcy gazu jest podstawą bezpieczeństwa. Dlatego należy szukać dostawców z innych krajów, ale także budować niezbędną infrastrukturę przesyłową. Dlatego prezydenci zadeklarowali wsparcie dla budowy gazociągu Polska – Czechy oraz budowę liczącego 158 kilometrów gazociągu łączącego tłocznie w Kapuçanach na Słowacji ze Strachociną po polskiej stronie.

– Region V4 jest kluczowy dla upodmiotowienia Europy Środkowo-Wschodniej – jesteśmy bowiem oknem UE na Wschód. Mamy także swoją wizję polityki energetycznej dla regionu, która doskonale wpisuje się w unijną strategię budowy Unii Energetycznej – zauważa europoseł Tomasz Poręba, który na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy wziął udział w sobotniej debacie. Jego zdaniem, Polska ma szansę stać się hubem gazowym dla Europy Środkowo-Wschodniej. Służyć temu ma rozbudowa terminalu i połączeń gazowych na południu ze Słowacją i Czechami, na wschodzie z Ukrainą i na północy z Norwegią i Litwą.

– Nowe źródła gazu dla Polski mogą stworzyć silny, regionalny rynek w tej części Europy, a w dłuższej perspektywie rynek ten stanie się rynkiem dla Grupy Wyszehradzkiej i Ukrainy – przekonywał Tomasz Poręba, którego sprawozdanie w tej sprawie  przyjął w ostatnich  tygodniach Parlament Europejski.

Podczas konferencji na zakończenie szczytu prezydenci V4 zwracali uwagę, że rynek energetyczny państw tej części Europy jest jednym z najtrudniejszych m.in. dlatego, że jest zdominowany przez historyczne „więzy” tej części Starego Kontynentu sięgające jeszcze ZSRS. Jest to widoczne m.in. w zakresie infrastruktury przesyłowej państw V4, która po ponad 10 latach obecności w UE wciąż w znacznej mierze lepiej jest połączona z Rosją niż z partnerami z Unii.

Zdaniem Tomasza Poręby, tym bardziej niepokoi fakt, że z inicjatywy niektórych państw to uzależnienie pogłębia się jeszcze bardziej poprzez przedkładanie stosunków bilateralnych nad europejską solidarność.

– Przykładem jest choćby projekt Nord Stream 2 (NS2), który jest realizowany pomimo sankcji nałożonych na Rosję. Ponadto projekt ten stoi w jawnej sprzeczności z co najmniej dwoma celami Unii Energetycznej – zapewnieniem UE bezpieczeństwa energetycznego poprzez dywersyfikację źródeł dostaw oraz budową wspólnego rynku energii – zauważa Poręba.

Jego zdaniem, na przedstawionej podczas konferencji prezydentów wizji niepodległości energetycznej dla V4, opierającej się na realnej dywersyfikacji mogą skorzystać wszystkie państwa regionu. Dywersyfikacja, która miałaby opierać się o terminal LNG w Świnoujściu oraz o tzw. Bramę Północną, posiada szereg zalet, których nie ma Nord Stream 2.

– Brama Północna oraz terminal LNG w Świnoujściu wpisują się w projekt Unii Energetycznej poprzez rzeczywistą dywersyfikację dzięki Norwegii, stabilnemu dostawcy, który jest drugim największym eksporterem gazu do UE zaraz po Rosji. Nord Stream 2 zwiększa zależność Europy od jednego dostawcy, który niejednokrotnie pokazał, że energię traktuje jako element wywierania politycznej presji na słabsze kraje – wskazuje europoseł Poręba. 

Mariusz Kamieniecki