Brytyjczycy wejdą do Syrii?
Czwartek, 13 października 2016 (20:50)Należy rozważyć zaangażowanie zbrojne Wielkiej Brytanii w Syrii – oświadczył szef MSZ Boris Johnson. Zastrzegł, że zbrojny udział jego kraju możliwy byłby tylko w ramach antyislamistycznej koalicji pod wodzą USA i raczej nie nastąpi w najbliższym czasie.
– Powinniśmy ponownie rozważyć [...] opcje militarne, musimy jednak patrzeć realistycznie na to, jak to działa i co jesteśmy w stanie zrobić – powiedział szef brytyjskiej dyplomacji na spotkaniu z członkami komisji parlamentarnej w Londynie.
– Nic nie jesteśmy w stanie zrobić bez koalicji, bez współpracy z Amerykanami. Myślę, że jeszcze daleko nam do tego etapu (interwencji w Syrii), ale to nie znaczy, że nie są prowadzone dyskusje na ten temat, bo są – zaznaczył.
Jako inne rozwiązanie, z którego mogłaby skorzystać Wielka Brytania, Johnson wskazał wzmocnienie sankcji wymierzonych w kluczowych przedstawicieli syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada.
Szef MSZ ocenił również, że nie jest „całkowicie słuszne” mówienie o nowej zimnej wojnie z Rosją, ponieważ kraj ten, w jego ocenie, nie stanowi obecnie tak wielkiego zagrożenia jak Związek Radziecki.
– (Rosja) dopuszcza się wielu okropnych rzeczy [...], ale nie wydaje mi się, by współczesną Rosję można porównywać do Związku Radzieckiego, jaki pamiętam z dzieciństwa. Nie uważam, by kraj ten stanowił obecnie równie wielkie zagrożenie dla stabilności świata, co dawniej ZSRR – podkreślił Johnson.
– Nie uważam, by całkowicie słuszne było [...] mówienie o nowej zimnej wojnie – dodał minister.
RS, PAP