• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Potrzebne zwycięstwo – przyznał kapitan

Niedziela, 9 października 2016 (21:27)

Robert Lewandowski, kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski, nie miał wątpliwości: – Zwycięstwo nad Danią było nam potrzebne, potrzebowaliśmy go.

„Klasa światowa”, „Lewandowski show”, „Popis kapitana” – bohater sobotniego meczu nasłuchał się po nim wyjątkowych ocen i opinii, ale nikt nie miał wątpliwości, że na nie zasłużył. W niezwykle ważnym pojedynku, z mocnym rywalem, uznawanym za najgroźniejszego konkurenta w walce o awans na mundial w Rosji, strzelił wszystkie trzy bramki, ale nie tylko one zadecydowały o tym, że został okrzyknięty „bohaterem”. Złożył się na to całokształt jego postawy na boisku.

– Ostatnio grałem co trzy dni i nie miałem czasu na poprawienie siły oraz dynamiki. Znam swój organizm i wiem, że te gole były mi potrzebne, podobnie jak potrzebne całej drużynie było zwycięstwo – podkreślił napastnik Bayernu Monachium.

Drugi gol zdobyty przez „Lewego” – z rzutu karnego – wzbudził pewne kontrowersje wśród rywali. Niektórzy, jak bramkarz Kasper Schmeichel, próbowali przekonać sędziego do zarządzenia powtórki, bo – ich zdaniem – kapitan Biało-Czerwonych zatrzymał się w trakcie rozbiegu do piłki. Polak miał na ten temat oczywiście odmienne zdanie. – Nie było mowy o zatrzymaniu, karny był wykonany zgodnie z przepisami – powiedział.

Lewandowski, jak na profesjonalistę przystało, nie był do końca zadowolony z tego, co w sobotę działo się na Stadionie Narodowym.

– Do trzeciej bramki kontrolowaliśmy mecz, mieliśmy dużą przewagę, a Duńczycy nie mieli zbyt wielu sytuacji do tego, aby nam zagrozić. Ale w pewnym momencie za bardzo się cofnęliśmy i straciliśmy dwa gole. Dobrze, że tylko tyle. Byliśmy źli, bo powinniśmy być czujniejsi, zwłaszcza po takim spotkaniu jak z Kazachstanem, gdy prowadziliśmy 2:0, a tylko zremisowaliśmy. W dzisiejszym futbolu, w pojedynkach z mocnymi rywalami, nawet wynik 3:0 nic nie oznacza, trzeba za każdym razem grać swoje, do ostatniego gwizdka sędziego – przyznał Lewandowski, zaznaczając, że nieważne jak, najistotniejsze było to, że Polacy w sobotni wieczór zainkasowali komplet punktów.

– Mam nadzieję, że teraz pójdziemy za ciosem – dodał.

Piotr Skrobisz