Uszczelniają i są efekty
Wtorek, 4 października 2016 (10:46)Minister Henryk Kowalczyk w wywiadzie udzielonym portalowi wPolityce.pl mówił między innymi o pracach nad obniżeniem wieku emerytalnego, finansowaniu programu „Rodzina 500+” w tym roku i w latach następnych, a także o efektach uszczelniania systemu podatkowego i zasadniczo są to dobre informacje.
W sprawie obniżenia wieku emerytalnego odpowiedni projekt przesłał do Sejmu prezydent Andrzej Duda, rząd premier Beaty Szydło zajął wobec niego pozytywne stanowisko, a teraz trwają prace nad systemem zachęt, które powodowałyby, że pracownicy osiągający wiek emerytalny (60 lat kobiety, 65 lat mężczyźni) chcieliby pracować dłużej.
Minister Kowalczyk zapewnia, że obniżenie wieku emerytalnego wejdzie w życie w ostatnim kwartale 2017 roku, ale tylko z tego powodu, że około 9 miesięcy potrzebuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych, aby przygotować zmiany w systemie informatycznym obsługującym świadczenia emerytalne.
Informuje także, że nawet gdyby wszyscy uprawnieni przeszli na emerytury od 2018 roku, to dodatkowo będzie kosztować to ZUS od 10 do 13 mld zł i takie dodatkowe środki pojawią się w budżecie z uszczelnienia systemu podatkowego.
Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów uspokaja także opinię publiczną, jeżeli chodzi o finansowanie programu „500+”.
Co i rusz bowiem w mediach pojawiają się rozważania posłów opozycyjnych o zagrożeniach w finansowaniu tego programu już nie w roku 2016 (bo tutaj wypłaty idą nadzwyczaj sprawnie), ale w kolejnych latach.
Minister podkreśla, że program „500+” jest priorytetem rządu premier Beaty Szydło i że jego finansowanie w 2017 roku zostało zaprojektowane w budżecie państwa w wysokości 23 mld zł i nie ma najmniejszych obaw o zabezpieczenie tych środków.
Minister potwierdza także informacje resortu finansów o bardzo dobrych rezultatach uszczelniania systemu podatkowego w pierwszych 8 miesiącach tego roku.
Przypomnijmy tylko, że według tych danych za okres styczeń – sierpień dochody budżetu państwa były wyższe aż o 14,6% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, przy czym dochody podatkowe wzrosły o 7,4% r/r.
Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że w okresie styczeń – sierpień odnotowano wzrost dochodów we wszystkich rodzajach podatków w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.
I tak dochody z podatku VAT były wyższe o 7,4%, tj. aż o 5,9 mld zł, dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 5,1%, czyli o ok. 2,1 mld zł, z podatku PIT były wyższe o 7,7%, tj. o ok. 2,2 mld zł, wreszcie z podatku CIT o 2,5%, tj. o ok. 0,4 mld zł.
W związku z wprowadzeniem podatku od instytucji finansowych (tzw. podatku bankowego) dochody z tego tytułu za 6 miesięcy (obowiązuje od 1 lutego, ale płacony jest z miesięcznym poślizgiem, a więc za okres luty – lipiec) wyniosły 2,1 mld zł.
A więc dochody z 4 podstawowych podatków (VAT, akcyza, PIT i CIT) były wyższe aż o 10,6 mld zł za 8 miesięcy tego roku w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, a razem z tzw. podatkiem bankowym (który w poprzednim roku nie obowiązywał) aż o 12,7 mld zł od tych z roku poprzedniego.
Mimo więc protestów opozycji w coraz to nowych sprawach (wcześniej był to Trybunał Konstytucyjny, teraz sprawa aborcji) rząd premier Beaty Szydło pracuje wyjątkowo sprawnie i jak widać w finansach państwa – z dobrymi efektami.
Dr Zbigniew Kuźmiuk