Kubica – sensacyjny zwrot akcji?
Poniedziałek, 3 października 2016 (23:14)Rajdowy świat żyje plotką, jakoby Robert Kubica mógł negocjować zatrudnienie w fabrycznym zespole Toyoty, który w przyszłym roku wróci na trasy mistrzostw świata.
Rok 2016 był dla Kubicy rokiem przerwy w sportowej karierze, przynajmniej jeśli chodzi o regularne występy. Jeśli już gdzieś się pojawiał, to gościnnie, hobbystycznie, lub na czyjeś zaproszenie. Zawsze jednorazowo. Kilkanaście dni temu sam potwierdził, że jego przyszłość powoli się jednak krystalizuje.
– Na 90 procent wrócę na tor – powiedział, dodając, że rozważa dwie opcje. Poważne, pozwalające mu na robienie tego, co kocha, w sposób, jaki kocha, czyli absolutnie profesjonalny, korzystając ze wsparcia doskonale zorganizowanego teamu. Teamu, którego nie mógł się doczekać w rajdach i z tego powodu musiał zrezygnować z kontynuowania przygody z tą dyscypliną sportu.
Być może jednak wkrótce dojdzie do niespodziewanego, wręcz sensacyjnego zwrotu akcji. W weekend Kubica pojawił się bowiem na kilku odcinkach specjalnych Rajdu Korsyki, eliminacji mistrzostw świata. „Pojawił” to złe słowo – przyjechał na rowerze, by z bliska przyjrzeć się rywalizacji. Jako kibic. Jego osoba cały czas budzi jednak ogromne emocje i zainteresowanie, czego wyraz dał Colin Clark, zapraszając go na rozmowę do Radia WRC. To jeden z najbardziej znanych motoryzacyjnych dziennikarzy, rajdy znający chyba nawet lepiej od własnej kieszeni, zawsze posiadający najświeższe informacje. Kubica przyznał mu, że był rozczarowany koniecznością rozstania z rajdami, że za nimi tęskni, że z radością wróciłby za kierownicę, że obecnie nie rozmawia z żadnym rajdowym zespołem na temat zatrudnienia.
Niedługo później Clark wysłał sygnał sugerujący, że być może jest całkiem na odwrót. Dziennikarz poinformował bowiem, że wkrótce może dojść do absolutnie sensacyjnego rozstrzygnięcia dotyczącego Roberta – i to związanego z rajdami. Polak, jego zdaniem, miał bowiem spotkać się z przedstawicielami Toyoty, a tematem rozmów miały być starty w fabrycznym teamie.
Wszystko to zabrzmiało rewelacyjnie, a ile i czy w ogóle jest w tym jakaś prawda, przekonamy się pewnie niedługo. Japoński koncern w 2017 roku powróci na rajdowe trasy z nadziejami na nawiązanie do czasów wielkich sukcesów, jakie odnosili przed laty kierowcy w jego barwach. Toyota na razie nie przedstawiła pełnego składu na najbliższy sezon, wciąż negocjuje, wciąż się zastanawia, a wiadomo, że plany i ambicje ma ogromne. Kubica w jej strategię mógłby wpisać się doskonale, ale pamiętajmy – to tylko plotka. Tyle że z drugiej strony jej źródło nie bywało do tej pory znane z fantazjowania…
Piotr Skrobisz