• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Szczęście Ricciardo, wybuch Hamiltona

Niedziela, 2 października 2016 (20:47)

Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull), dość niespodziewanie, wygrał dziś wyścig o Grand Prix Malezji, 16. eliminację mistrzostw świata Formuły 1. Trzeci na mecie Niemiec Nico Rosberg (Mercedes) powiększył swą przewagę w klasyfikacji generalnej cyklu.

Zdecydowanym faworytem niedzielnej rywalizacji na torze Sepang był Lewis Hamilton. Brytyjczyk z Mercedesa prezentował się na tym obiekcie świetnie, tak podczas treningów, kwalifikacji, jak i podczas samego wyścigu. Długo wydawało się, że nikt nie odbierze mu pewnego zwycięstwa, bo odkąd tylko ruszył – coraz bardziej uciekał konkurentom. Doskonale wykorzystał problemy Rosberga, który musiał odrabiać wielkie straty po kolizji – już na pierwszym okrążeniu – z rodakiem Sebastianem Vettelem z Ferrari. Na 41. okrążeniu miał bezpieczne 20 sekund przewagi nad Ricciardo, gdy silnik w jego bolidzie stanął w płomieniach. O dalszej jeździe nie było mowy, obrońca tytułu musiał wycofać się z rywalizacji.

Przez pewien czas wszystko to przyjmował z pozornym spokojem, gdy nie wytrzymał. – Nie wiem, jak to się dzieje, ale jest osiem bolidów Mercedesa i tylko w moim dochodzi do awarii. To był nowy silnik, nie potrafię powiedzieć, dlaczego eksplodował. Może ktoś nie chce, abym obronił tytuł? Taka sytuacja jest nie do zaakceptowania. W pozostałych do końca sezonu pięciu wyścigach mogę liczyć tylko na swoich mechaników – grzmiał.

Wściekłość Hamiltona wzięła się też z tego, że Rosberg, mimo problemów na początku, pojechał dziś świetnie. Wyprzedzał rywala jednego po drugim, ostatecznie metę minął na trzecim miejscu. Dzięki temu zwiększył przewagę nad Hamiltonem do 23 punktów, a to już jest dystans naprawdę duży, dający mu wielkie szanse na mistrzowski tytuł.

Niedziela na torze Sepang upłynęła pod znakiem dominacji bolidów Red Bulla. Ricciardo, który odniósł czwarte zwycięstwo w karierze, wyprzedził bowiem swego kolegę z zespołu, Holendra Maxa Verstappena. – Gdyby nie awaria Lewisa, to pewnie bym nie wygrał, bo miał sporą przewagę. W sporcie trzeba czasem mieć jednak szczęście i dziś ono mi dopisało – podkreślił Australijczyk.

Do końca sezonu pozostało pięć wyścigów, najbliższy zostanie rozegrany 9 października na torze Suzuka w Japonii.

Wyniki GP Malezji:

1. Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull) 1:37.12,776 godz.,

2. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) strata 2,443 s,

3. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP) 25,516,

4. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) 28,785,

5. Valtteri Bottas (Finlandia/Williams-Mercedes) 1.01,582 min,

6. Sergio Perez (Meksyk/Force India-Mercedes) 1.03,794,

7. Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren) 1.05,205,

8. Nico Huelkenberg (Niemcy/Force India-Mercedes) 1.14,062,

9. Jenson Button (Wielka Brytania/McLaren) 1.21,816,

10. Jolyon Palmer (Wielka Brytania/Renault) 1.35,466.

Klasyfikacja generalna MŚ:

1. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP) 288 pkt,

2. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Mercedes GP) 265,

3. Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull) 204,

4. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) 160.

Piotr Skrobisz