PE rozpatrzy petycję dotyczącą praw Polaków na Litwie
Niedziela, 2 grudnia 2012 (12:05)- Kwestia przestrzegania praw człowieka leży u podstaw integracji europejskiej - zauważa Tomasz Snarski, asystent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Parlament Europejski jutro po raz kolejny będzie rozpatrywał jego petycję dotyczącą przestrzegania praw społeczności polskiej na Litwie.
- Powołuję się na zasadę ogólną prawa Unii Europejskiej. Według wszystkich znawców prawa europejskiego, prawa człowieka są ogólną zasadą UE. Ta zasada nie musi być nigdzie skodyfikowana, ale ona obowiązuje – zaznacza Snarski. Wskazuje, że kiedy Polska przystępowała do UE, jednym z kryteriów były zasady demokratycznego państwa prawa i przestrzeganie praw człowieka. – Według kryteriów kopenhaskich z 1993 r. – a mało kto o tym już pamięta – żadne państwo z Europy Środkowo-Wschodniej nie mogło przystąpić do UE, jeśli nie spełniałoby warunków demokratycznego państwa prawa – podkreśla.
W swojej petycji do PE pt. „Prawa językowe Polaków na Litwie”, zgłoszonej w 2011 r., dotyczącej m.in. pisowni nazwisk we własnym języku oraz używania dwujęzycznych nazw miejscowości, Snarski powołuje się właśnie na te ogólne zasady będące fundamentem UE, jak również na liczne uregulowania traktatów, w tym Karty Praw Podstawowych. Wnosi o podjęcie przez PE wszelkich możliwych kroków mających na celu zagwarantowanie mniejszości polskiej na Litwie podstawowych praw językowych.
Jednak jego argumentacji nie podzieliła Komisja Europejska, która w komunikacie z 24 października uznała m.in., że Polska i Litwa powinny się w tych kwestiach porozumieć w bilateralnych rozmowach.
W związku z tym 3 grudnia Komisja Petycji zaplanowała zamknąć sprawę. Z takim stanowiskiem nie zgadza się zarówno Snarski, jak i polscy eurodeputowani, którzy złożyli m.in. protest w tej sprawie. Oznacza to, że Komisja Petycji będzie jednak zobligowana do rozpatrywania petycji, a o skuteczności protestów przekonamy się już 3 grudnia. Prośbę o kontynuowanie rozpatrywania petycji skierował ponadto 28 listopada do tego organu Snarski. Wskazuje, że odpowiedź KE ma znaczenie tylko doradcze dla posłów.
– Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w różnych postępowaniach, nawet jeżeli nie ma formalnego obowiązku wysłuchania, to strona zgłaszająca petycję powinna być wysłuchana. Komisja Petycji PE powinna więc mnie poinformować o zajętym przez Komisję Europejską stanowisku oraz dać możliwość ustosunkowania się do niego w odpowiednim terminie – mówi prawnik.
Przypomina, że sprawą jego petycji Komisja Petycji już zajmowała się w kwietniu tego roku. Wtedy Komisja Petycji oddaliła wniosek Komisji Europejskiej, którego treść niewiele odbiega od treści wniosku z 24 października.
– Europosłowie w kwietniu na otwartym posiedzeniu parlamentarnym odrzucili takie stanowisko Komisji Europejskiej. Czyli nie podzielili jej argumentacji. Teraz tym bardziej dziwi, że nie zastanowiono się, iż KE napisała to samo, tj. umyła ręce od problemu przestrzegania praw człowieka na Litwie i zaproponowała w porządku dziennym posiedzenia PE zamknięcie rozpatrywania tej petycji. Będę jednak walczył o kontynuowanie rozpatrywania petycji, gdyż w ten sposób możemy na forum europejskim przedstawić problemy polskiej mniejszości na Litwie – konkluduje gdański prawnik.
Jacek Dytkowski