Ambasador Rosji wezwany do holenderskiego MSZ
Piątek, 30 września 2016 (20:33)Holenderskie MSZ wezwało w piątek ambasadora Rosji w tym kraju Aleksandra Szulgina, żeby wyrazić niezadowolenie w związku z krytykowaniem przez rosyjskie władze ustaleń śledztwa w sprawie zestrzelenia malezyjskiego samolotu (lot MH17) nad wschodnią Ukrainą w 2014 r.
Rosyjski dyplomata został wezwany do MSZ w Hadze w związku z oświadczeniami władz w Moskwie, które – jak ocenia strona holenderska – podają w wątpliwość „profesjonalizm, uczciwość i niezależność” prokuratury holenderskiej koordynującej międzynarodowe śledztwo.
Minister spraw zagranicznych Holandii Bert Koenders powiedział, że „zważywszy na charakter dowodów Rosja powinna uszanować wyniki (dochodzenia), które zostały zaprezentowane, niż kwestionować śledztwo i rozsiewać wątpliwości”.
Prezentując wyniki międzynarodowego dochodzenia karnego, śledczy poinformowali w środę, że rakieta Buk, którą zestrzelono w lipcu 2014 r. samolot linii Malaysia Airlines nad wschodnią Ukrainą, pochodziła z Rosji. Według nich, system rakietowy Buk, z którego wystrzelono tylko jeden pocisk i zestrzelono samolot, powrócił do Rosji.
W śledztwie wskazano sto osób mogących mieć związek z tragedią samolotu Boeing 777 – poinformowali prokuratorzy z Holandii, Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy, ale nie rozwinęli tego wątku. Zastrzegli natomiast, że jeszcze nie wskazali konkretnych podejrzanych.
W katastrofie samolotu pasażerskiego zginęło 298 osób, w tym 193 Holendrów. Na pokładzie byli również m.in. obywatele Malezji, Indonezji, Australii i Wielkiej Brytanii. Samolot leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur.
Według opublikowanego w październiku 2015 roku raportu holenderskiego urzędu ds. bezpieczeństwa (OVV), maszyna została zestrzelona pociskiem rakietowym ziemia-powietrze Buk wyprodukowanym w Rosji. OVV nie wyjaśnił jednak, kto wystrzelił rakietę. Władze ukraińskie twierdzą, że samolot zestrzelili prorosyjscy separatyści.
RP, PAP