PE znowu przekracza swoje kompetencje
Czwartek, 29 września 2016 (20:46)Parlament Europejski przeprowadzi w środę po południu debatę o sytuacji kobiet w Polsce – taką decyzję podjęli w czwartek liderzy większości frakcji w europarlamencie. Nie zaplanowano głosowania nad rezolucją.
Decyzję o debacie skrytykowali europosłowie PiS. Przeciw wypowiedzieli się także eurodeputowani PO.
Z inicjatywą debaty na temat praw kobiet w Polsce wyszły frakcje Socjalistów i Demokratów oraz Zjednoczona Lewica Europejska. Ich propozycja jest związana z obywatelskim projektem zakładającym wprowadzenie w Polsce pełnej ochrony życia już od poczęcia, który w zeszłym tygodniu Sejm skierował do prac w komisjach.
– Bardzo niepokoimy się, bo istnieje zagrożenie dla praw kobiet w Polsce. Jest nie do przyjęcia, że w 2016 roku część polityków chce poddać pod dyskusję jedno z podstawowych praw kobiet. Mamy prawo i obowiązek o tym mówić w UE – powiedział dziennikarzom szef frakcji socjalistów w PE, Włoch Gianni Pittella.
Europosłanka Zielonych, Rebecca Harms z Niemiec, podkreśliła, że debata PE ma być „sygnałem solidarności z kobietami w Polsce, które walczą o swoje prawa”.
Przeciwko organizacji debaty była frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy PiS. Europoseł tej partii Bolesław Piecha ocenił, że inicjatywa ta to „obłędne, szaleńcze pomysły lewicy europejskiej”.
– Kto stoi za tą inicjatywą? Socjaliści, którzy a priori są dziwni, ale przede wszystkim Zjednoczona Lewica. [...] Zjednoczona Lewica to są komuniści. Oni już w ubiegłym stuleciu budowali nowy, wspaniały świat. Pomysły, które idą z tamtej strony, nie mają nic wspólnego z problemami UE, natomiast są zasłoną dymną – powiedział Piecha dziennikarzom.
– W Polsce toczy się debata, tak jak w każdym kraju europejskim, o zakres ochrony życia poczętego. [...] W Polsce rząd nie złożył żadnego projektu w tej sprawie. Są to inicjatywy społeczne. To, co ma być kwintesencją demokracji, na co właśnie ten parlament ma zwracać uwagę, czyli wolność słowa, wyznania i wolność sumienia, jest brutalnie, obłędnie deptane przez lewą stronę sali Parlamentu Europejskiego – dodał Piecha. Zaznaczył, że sprawy takie jak aborcja nie leżą w kompetencji UE.
Szef klubu PO w europarlamencie Janusz Lewandowski oświadczył, że eurodeputowani Platformy nie są zwolennikami poruszania sprawy przepisów aborcyjnych na forum UE. Jednak – dodał – PO ostrzegała, że naruszenie kompromisu aborcyjnego w Polsce wywoła krytykę PE.
Europarlament zajmował się Polską na poprzedniej sesji w połowie września. 14 września przyjął rezolucję, w której wyraził zaniepokojenie paraliżem Trybunału Konstytucyjnego. Europosłowie odnieśli się też do innych spraw, które budzą zaniepokojenie części z nich, w tym do ustaw: o mediach, o policji, o prokuraturze, Kodeksu postępowania karnego, ustawy antyterrorystycznej, o służbie cywilnej. W rezolucji mowa jest też o planach wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej oraz kwestii zdrowia reprodukcyjnego kobiet.
RP, PAP