• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Magiera: Zagrać jak najlepiej

Wtorek, 27 września 2016 (13:06)

Z Jackiem Magierą na trenerskiej ławce i nowymi nadziejami piłkarze Legii Warszawa zmierzą się dziś w Lizbonie ze Sportingiem w meczu drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. W pierwszej przegrali 0:6 z Borussią Dortmund.

Jeszcze kilka dni temu Magiera przeżywał występ swoich podopiecznych z Zagłębia Sosnowiec w Bielsku. To tam, w meczu 9. kolejki I ligi, jego piłkarze pokonali Podbeskidzie 5:4. Dziś, w Lizbonie, poprowadzi Legię w pojedynku Ligi Mistrzów.

W krótkim czasie nowy trener warszawian przeszedł niesamowitą drogę, przyjął na siebie ogromną odpowiedzialność i znalazł się w centrum uwagi całej piłkarskiej Polski. Zaczynając pracę na Łazienkowskiej, zadeklarował, że zdoła odbudować pogrążoną w kryzysie drużynę. Drużynę, która nie tylko została upokorzona przez Borussię, ale która w ostatnich tygodniach przegrywała z krajowymi rywalami. I to niemal seryjnie.

Przygodę z Legią, kolejną, bo zanim odszedł do Zagłębia w różnych rolach był jej wierny przez kilkanaście lat, rozpocznie od wyzwania kolosalnego. Sporting to bowiem uznana firma, mająca w składzie znakomitych piłkarzy, a o jego sile świadczył choćby pierwszy mecz w tegorocznej Champions League. Niby przegrali z Realem Madryt 1:2, ale w niesamowicie dramatycznych okolicznościach. Portugalczycy jeszcze w 88. minucie prowadzili 1:0 i powoli oswajali się z myślą, że mogą wywieźć z Santiago Bernabeu komplet punktów. Nie wywieźli ostatecznie żadnego, ale to tylko ich podrażniło i pogłębiło sportową złość. Dziś, przed własną publicznością, będą chcieli sobie to niepowodzenie powetować. W efektownym stylu. Przekonująco.

A co na to Legia? W formie sprzed dwóch tygodni doznałaby pewnie kolejnej klęski. Magiera czasu, by coś zmienić, odcisnąć swoje piętno na drużynie, nie miał prawie wcale. Trenerem został w sobotę.

– Do tego wszystkiego podchodzę jednak normalnie. Chciałbym, aby drużyna była spokojna i wiedziała, że trener jest z nią oraz żeby wiedziała, że musi walczyć o jak najbardziej korzystny wynik. Naszym celem na wtorkowy mecz będzie jak najlepsza gra. Przed meczem w Lizbonie częściej bywałem na konferencjach prasowych, niż prowadziłem zespół na treningach. Nie mam jednak zamiaru narzekać i się usprawiedliwiać. Legia ma piłkarzy, którzy posiadają wysokie umiejętności. Moim zadaniem będzie uczynienie z tych indywidualności prawdziwego zespołu – powiedział Magiera.

Jak dodał, od podopiecznych oczekuje dużo – mimo wszystko.

– Sukcesem będzie zwycięstwo. Remis – umiarkowanym. Porażkę potraktuję jako przegraną. Zaczynamy od 0:0 – podkreślił.

Mecz w Lizbonie rozpocznie się o 20.45. W drugim spotkaniu grupy F Borussia podejmie Real.

Piotr Skrobisz