Od 2018 roku jedna danina
Poniedziałek, 26 września 2016 (11:48)Jest kierunkowa decyzja polityczna, że będzie wprowadzona jednolita danina łącząca PIT oraz składki na ZUS i NFZ – powiedział Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Potwierdził, że przepisy te mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2018 r.
Premier Beata Szydło na początku września poinformowała, że rząd pracuje nad jednolitym podatkiem. Zapewniła jednocześnie, że rząd „nie zamierza absolutnie podnosić podatków”.
Stawki nowego podatku – jak poinformował Kowalczyk – mają być znane „za 3-4 tygodnie”. Wcześniej – wskazał – Sejm musi bowiem uchwalić nowelizację ustawy o administracji podatkowej oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która umożliwi wymianę danych między MF a ZUS, co jest niezbędne do wyliczenia stawek.
Projekt tej nowelizacji złożyli w Sejmie posłowie PiS. Jak głosi jego uzasadnienie, „celem projektowanych regulacji jest zapewnienie możliwości wymiany informacji pomiędzy Zakładem Ubezpieczeń Społecznych a Ministrem Finansów w zakresie niezbędnym do tworzenia analiz, prognoz i modeli prognostycznych oraz w celu weryfikacji danych własnych obu instytucji”.
„Taki przepływ danych pozwoli uspójnić dane dotyczące płatników i ubezpieczonych będących jednocześnie podatnikami” – wyjaśniono.
Według Henryka Kowalczyka, uchwalenie jednolitego podatku nastąpi na przełomie roku, a wejście w życie – od stycznia 2018 r.
Latem w rozmowie z PAP szef KSRM tłumaczył, że reforma ma trzy cele: „Po pierwsze, zlikwidować degresywność. Po drugie, wprowadzić kwotę wolną od podatku – 8 tys. zł, przynajmniej dla najmniej zarabiających – żeby dotrzymać słowa. Po trzecie, ujednolicić, uprościć podatek, równocześnie obniżając obciążenia działalności gospodarczej”.
„W tej chwili składka na ZUS w wysokości 1,2 tys. zł dla drobnych przedsiębiorców jest zabójcza. To zresztą bardzo dobrze pokazuje zachowanie przedsiębiorców po dwóch pierwszych latach działalności, w których przysługuje im ulga – po tym czasie likwidują albo zawieszają działalność. Tak nie powinno być, tę składkę trzeba urealnić. Jest dyskusja na temat tego, jaki poziom składki byłby adekwatny. Osobiście uważam, że składka powinna być płacona, jeżeli ktoś osiąga przynajmniej minimalny dochód i zawsze powinna być płacona składka emerytalna. To jest kwota ok. 400 zł – więc trzy razy mniej niż obecnie. A potem – w zależności od dochodu – to obciążenie by rosło” – mówił.
RP, PAP