Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Zawał w kardiologii
Poniedziałek, 26 września 2016 (04:14)Źle wyceniane procedury w kardiochirurgii prowadzą do tego, że nie możemy stosować najnowszych typów zastawek. Zastawki serca, które stosujemy, są już przestarzałych typów – mówił prof. dr hab. Andrzej Bochenek, kierownik I Kliniki Kardiochirurgii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, podczas konferencji kardiologicznej w sobotę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
W sobotę w WSKSiM w Toruniu odbyła się konferencja pt. „Efektywna, nowoczesna i dostępna dla obywateli służba zdrowia gwarantem rozwoju silnego państwa”, organizowana we współpracy z American Heart of Poland. Uczestniczyli w niej wybitni kardiolodzy z Polski i świata oraz wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda.
Na proces demograficzny, czyli starzenie się społeczeństwa, zwrócił uwagę prof. Sławomir Dobrzycki, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Uniwersytetu Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Omówił także główne przyczyny zgonów w społeczeństwie, do których należą choroby sercowo-wieńcowe i nowotwory. Dużą część referatu poświęcił prewencji. Należy do niej kontrola wartości ciśnienia tętniczego, gospodarki lipidowej i węglowodanowej, aktywność fizyczna oraz walka z nałogiem tytoniowym.
Profesor Paweł Buszman ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach podkreślił, że Polska jest w końcówce krajów OECD pod względem długości życia i nakładów na ochronę zdrowia.
– Sytuacja zdrowotna i nakłady na ochronę zdrowia w Polsce są złe. Proszę zwrócić uwagę, jeśli chodzi o długość oczekiwanego życia, na najnowsze dane z 2015 r. Z raportu OECD wynika, że jesteśmy absolutnie na końcu krajów OECD, jeśli chodzi o okres przeżycia. Jeżeli chodzi o nakłady na ochronę zdrowia, to Polska jest również w samym ogonie krajów OECD (ok. 6,4 proc., a środki publiczne to tylko 4 proc.). Jeśli chodzi o ocenę jakości Euro Haelth Consumer Index, to widać, że spośród krajów Unii Europejskiej mamy najsłabszą ochronę zdrowia – powiedział prof. dr n. med. Paweł Buszman.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym