• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Tabela pełna zaskoczeń

Wtorek, 20 września 2016 (21:43)

Tabela piłkarskiej ekstraklasy po dziewięciu rozegranych do tej pory kolejkach może być szokiem – przynajmniej dla tych, którzy futbolem w wydaniu klubowym interesują się od czasu do czasu.

Ostatnie miejsce zajmuje bowiem Wisła Kraków – wciąż najbardziej utytułowana drużyna w XXI wieku, która jeszcze nie tak dawno hurtowo zdobywała mistrzowskie tytuły i toczyła zwycięskie boje w pucharach z Parmą czy Schalke Gelsenkirchen. Tuż przed Wisłą znajduje się Piast Gliwice, aktualny wicemistrz kraju. A tę dwójkę wyprzedza Legia Warszawa, mistrz i od kilku lat zdecydowanie najlepsza drużyna w kraju. Jak to możliwe?

Wisła w sobotę przerwała najgorszą w swej historii serię. Po siedmiu porażkach z rzędu pokonała… Piasta, który znalazł się w dołku po kilku zmianach trenerskich i od siedmiu kolejek czeka na zwycięstwo. „Biała Gwiazda” dochodzi do siebie po właścicielskich zawirowaniach, dołowani i niepewni przyszłości piłkarze mniej więcej wiedzą już, w jakiej znajdują się sytuacji, a wygrana odniesiona w dramatycznych okolicznościach, w 93. minucie, może być dla nich niczym tlen.

Z kolei Piast w drugim kolejnym meczu stracił punkty w doliczonym czasie gry. Poprzednio prowadził z Górnikiem Łęczna 3:1 jeszcze w 90. minucie, a jednak zremisował. Teraz przegrał, po golu w 93. minucie. Nowy-stary trener Radoslav Latal ma zatem o czym myśleć, a czy dręczą go koszmary z powodu podjęcia pracy w Gliwicach – wie on sam.

Pozycja Legii jest największym zaskoczeniem, szokiem, rozczarowaniem. Wydawało się, że powinna ligę zdominować i wyprzedzić konkurentów o lata świetlne, a tu obrywa, i to z każdej strony. W niedzielę przegrała po raz czwarty w sezonie, tym razem z Zagłębiem Lubin. Najbardziej dobitnym obrazem tego, co dzieje się – albo działo – na Łazienkowskiej był przypadek Michała Pazdana. Ten sam piłkarzy, który zachwycał na Euro 2016, w spotkaniu z „Miedziowymi” sprokurował rzut karny i strzelił samobójczego gola. Jak można było tak popsuć tego zawodnika, wie tylko Besnik Hasi, no i może ci, którzy podjęli decyzję o zatrudnieniu Albańczyka. Samobójczą, niemalże.

Wędrując w górę tabeli, jej czołówka dla wielu też jest gigantyczną sensacją. Na pierwszych trzech miejscach, z identycznym dorobkiem punktowym, znajdują się bowiem Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Dobrze, Jagiellonia i Lechia zgłaszały już aspiracje, ale Bruk-Bet? – Nie gramy za pięknie, ale skutecznie – powtarzają piłkarze tego klubu. W trzech ostatnich meczach pokonali Lechię, Legię oraz Ruch Chorzów. Takiej serii nie mieli jeszcze nigdy, w króciutkiej historii swoich występów w ekstraklasie. Trudno spodziewać się, by drużyna z Niecieczy włączyła się do walki o tytuł, jednak stać ją na to, by sprawiła kolejne niespodzianki – i nikt nigdy jej nie zlekceważy.

Uwagę zwracają również beniaminkowie. Arka Gdynia zajmuje w tabeli piąte miejsce, Wisła Płock jest tuż za nią. Grają naprawdę nieźle, efektownie, bez kompleksów, choć akurat Arka w meczu z Cracovią miała sporo szczęścia, bo goście przeważali, stwarzali co chwila sytuacje, ale żadnej nie wykorzystali.

Na koniec krótko o sprawach… estetycznych. Kibice kochają piękne bramki, a te (i to dwie!), które zdobył w spotkaniu z Koroną Kielce Grzegorz Bonin z Górnika Łęczna, były niewiarygodnej wręcz urody. Dla takich goli warto przychodzić na trybuny.

9. kolejka okazała się bezkompromisową – w żadnym meczu nie padł remis. Piłkarze strzelili 21 goli, co dało średnią 2,625. Sędziowie pokazali 42 żółte kartki – sporo, i dwie czerwone. Na trybunach zasiadło 77 tysięcy widzów. Najwięcej w Gdańsku – 26 054, najmniej w Chorzowie – zero (kara za zachowanie kibiców tego klubu podczas meczu z Legią).

Wyniki 9. kolejki: Ruch Chorzów – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1 (0:1), Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 0:4 (0:2), Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:0 (0:0), Wisła Płock – Pogoń Szczecin 2:0 (0:0), Górnik Łęczna – Korona Kielce 4:0 (2:0), Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1 (1:1), Legia Warszawa – KGHM Zagłębie Lubin 2:3 (0:2), Arka Gdynia – Cracovia Kraków 1:0 (0:0).

 

Piotr Skrobisz