Magiera: misja odbudowa
Wtorek, 20 września 2016 (17:22)Jacek Magiera ma zostać nowym trenerem piłkarzy Legii Warszawa. To podobno formalność, choć obie strony muszą jeszcze złożyć podpisy na kontrakcie.
Legia jest w kryzysie. Brzmi to paradoksalnie, bo przecież awansowała do Ligi Mistrzów, przerywając 20-letnią niemoc polskich klubów. Ile w tym jednak było zasługi drużyny, trenera Besnika Hasiego, a ile szczęścia w losowaniu – to już inna sprawa. Gdy na drodze warszawian stawali rywale nieco tylko mocniejsi już w kwalifikacjach do Champions League, pojawiały się kłopoty. Potężne. Każde spotkania pokazywało, że Legia nie stanowi monolitu, że piłkarze nie wiedzą, jak i co powinni grać, że są fizycznie i mentalnie przybici. Znokautowani. Po kompromitującej klęsce z Borussią Dortmund 0:6 stało się jasne, że dni albańskiego szkoleniowca są na Łazienkowskiej policzone. „Wyleciał” w niedzielę, chwilę po porażce 2:3 z Zagłębiem Lubin.
Działacze Legii w ostatnich latach regularnie stawiali na trenerów z zagranicy. Wszyscy byli przedstawiani jako fachowcy z najwyższej półki, którzy wprowadzą nową, niespotykaną do tej pory w naszej lidze jakość. Z wszystkimi Legia pożegnała się bardzo szybko, szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Norweg Henning Berg, Rosjanin Stanisław Czerczesow, teraz Hasi. Żaden z nich nie okazał się tym, kim miał być – przynajmniej w ustach właścicieli stołecznego klubu. Teraz postanowili oni pójść inną drogą. Powierzyć drużynę komuś, kto Łazienkowską zna jak własną kieszeń, kto spędził na niej kilkanaście lat. Kto jest z nią związany emocjonalnie. Z kim… nie tak wcale dawno pożegnali się, w mało elegancki sposób.
Mowa oczywiście o Jacku Magierze. Ten były piłkarz i trener rezerw Legii, obecnie pracujący w Zagłębiu Sosnowiec, za kilka dni zostanie przedstawiony jako nowy trener mistrza Polski. Oficjalnego komunikatu co prawda w tej sprawie jeszcze nie ma, ale wszystko wydaje się być nie tylko na najlepszej drodze – ale już przesądzone. Strony, podobno, doszły do porozumienia i Magiera wkrótce rozpocznie porządki w szatni. W najbliższym spotkaniu, z Wisłą Kraków, zespół poprowadzi jeszcze Aleksandar Vuković, ale będzie to sytuacja jednorazowa.
Piotr Skrobisz