• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Republikanie chcą większych cięć

Sobota, 1 grudnia 2012 (10:00)

Impas na samym początku rozmów na temat uniknięcia „klifu fiskalnego” między Białym Domem a Republikanami w Kongresie USA.

Przyznał to wczoraj republikański przewodniczący Izby Reprezentantów John Boehner, odrzucając propozycje redukcji deficytu budżetowego przedstawione poprzedniego dnia przez prezydenta Baracka Obamę. - Nie oszukujmy się, mamy impas. Wiecie, że jestem ostrożny w tym, co mówię, ale jak na razie prawie nic nie osiągnęliśmy – powiedział Boehner.

W czwartek Obama i jego minister skarbu Timothy Geithner przedstawili plan redukcji deficytu niezawierający – jak podkreślają Republianie – żadnych ustępstw w stosunku do poprzednich propozycji. Przewiduje on podniesienie podatków o 1,6 biliona dolarów w ciągu najbliższych 10 lat i wydatki w wysokości 50 mld dolarów w 2013 r. na naprawę infrastruktury. Dodatkowo prezydent zażądał, by Kongres scedował na niego swoje uprawnienia do podnoszenia ustawowego limitu zadłużenia USA.

Z uprawnienia tego skorzystali w ub.r. Republikanie w Kongresie, aby wymusić na administracji zgodę na cięcia wydatków rządowych, a także umowę, że dalsze, radykalne cięcia zostaną wprowadzone automatycznie, jeśli obie strony nie porozumieją się w tej sprawie do końca tego roku.

Cięcia te, w połączeniu z podwyżkami podatków, co również musi nastąpić, jeśli Kongres nie postanowi inaczej, mogą zahamować wzrost gospodarki, być może wpędzając ją nawet w ponowną recesję.

W czwartek czołowi politycy GOP stanowczo odrzucili propozycje Obamy, zgodnie z którymi bilion dolarów w ciągu 10 lat miałby zasilić budżet w postaci podwyższonych podatków od obywateli o dochodach powyżej 250 tys. dolarów rocznie, a pozostałe 600 mld dolarów – w formie innych podatków.

Republikanie, popierani tu przez wielu niezależnych ekspertów, zwracają uwagę, że same podwyżki podatków od bogaczy tylko minimalnie zmniejszą deficyt i potrzebna jest znaczna redukcja wydatków.

Od wyborów wygranych przez Obamę GOP deklaruje, że godzi się na podwyższenie podatków, ale nie przez podniesienie progów podatków dochodowych od najzamożniejszych Amerykanów, którzy – ich zdaniem – tworzą nowe miejsca pracy. Republikanie twierdzą, że są za eliminacją upustów i odpisów podatkowych – nie precyzują jednak jakich.

IK, PAP